poniedziałek, Lipiec 16th, 2018

now browsing by day

 

Numerologia – Paulina Moskalik

 

paulina2

Są osoby które u jednych wzbudzają sympatię , a u innych bardzo silne emocje. Emocje tak silne, że odcinają się nie tylko tej osoby, ale również od tych którzy zadają się z tą osobą.

Bo jak odzywać się do kogoś, kto zadaje się z kimś tak negatywnym.

Tak, tak wiele osób zerwało z nami kontakt, dlatego że kolegujemy się z Pauliną,

O kim więc mowa ?

O Paulince Lech kiedyś Moskalik astrolożce, numerolożce, radiestetce, youtuberce . Osobie która pokazuje się światu prawdziwie, taka jaka jest naprawdę w swoim pięknie, i w swoich ograniczeniach.

Bez filtrowania wszystkiego przez to – „jaka powinna być”.

Jak ją coś wkurza mówi o tym, jak ją cieszy też, gdy odkryje jakiś mechanizm cieszy się i często ku przerażeniu innych bada go radiestezyjnie na „wielkich postaciach” duchowego świata.

Dla wielu jest dziecinna, bo przecież powinna być dorosła i zachowywać się tak…., a tak….

Ja ją bardzo cenię za jej odwagę takiego bezkompromisowego bycia sobą, taka niesamowita rzadkość w naszym powinnościowym świecie.

I inspiruję się nią w tym zakresie.

Pozwalam sobie wyrażać całą prawdę o sobie.

Przez wiele lat podróży zrozumiałam, że dobre według jednych nie zawsze jest czymś dobrym według innych, że nadmiar nawet „dobrych” energii może prowadzić do wojen.

Tak, bo inne wokół będą chciały czegoś innego i broniły swojego stanowiska . Kościół też chciał narzucić coś „dobrego” .

Mogę być tylko sobą z szacunkiem do otaczających energii wokół i nie wchodzić tam gdzie mnie nie chcą.

W tym moim zdaniem zawiera się wolność.

Wolnością jest również wolność wyrażania siebie.

Ja wybieram, aby to robić bezpiecznie dla mnie.

Wyrażam siebie bezpiecznie dla siebie i pozwalam na to innym.

A dlaczego chcę napisać o Paulince?

Zrobiła mi świetną numerologię, zmieniając drugie imię z Barbara na Elżbieta.

Pamiętam ten moment parę miesięcy temu, gdy zmieniłam to na facebboku , najpierw lęk , a potem moc oparta na spokoju.

A dalej wszystko potoczyło się szybko i sprawnie, pozwalając rozwiązać się największej rodzinnej traumie jakiej byłam świadoma. Uwolnić mnie wręcz od przymusowego połączenia z moją siostrą cioteczną przez drugie imię (po zmianie sobie to wszystko uświadomiłam, jak to się działo).

Po zmianie może się wiele zmieniać.

Gdy mówię o zmianach przypomina mi się tekst

Kto chce zmian? – wszyscy – setki ludzi…

Kto chce się zmieniać? – pojedyncza osoba…

Pozwalam sobie się zmieniać.

Z uwagi na nowy paszport i wizę rosyjską zmianę imienia dokonałam tylko na facebooku i w mojej psychice, a nie w dokumentach. Ale energia zmieniła się wokół.

Dlaczego imiona, nazwiska, numerologia ma według mnie taką moc?

Bo jest tym czym emanujemy na zewnątrz, to nasza społeczna, rodowa wibracja, to powoduje jak postrzega nas schemat.

Tak, tak to co na zewnątrz jest nieważne liczy się to co w środku, tylko na tym należy się skupiać powie większość dobrze wykształconego umysłowo duchowego świata.

A ja Wam powiem tak……

Różnica między wiedzą akademicką, a duchową jest dla mnie zasadnicza. Pierwsza polega na przyswajaniu wiedzy na poziomie umysłu, druga na doświadczaniu tej wiedzy.

I to, że Twoja wiedza jest na poziomie umysłu wybitna, może okazać się, że na poziomie doświadczenia nic nie wiesz.

Na ten moment to moje doświadczenie podpowiada mi, że mam się skupiać na sobie w powiązaniu z zewnętrznym światem.

Dlaczego piszę o Paulinie i numerologii, bo zobaczyłam ją w lekkości działania, skupionej na intencji najlepszego rozwiązania.

Rozwiązania, które da mi dalszy rozwój , szersze postrzeganie rzeczywistości i korzystanie z własnej mocy. I tak się dzieje.

Dziękuję Paulinka bardzo

 

Namiary na Paulinę

https://www.youtube.com/user/MoskalikPaulina

http://www.paulinamoskalik.sklep.pl

 

Wyrażam siebie – refleksje o niepisaniu

47

Dawno nie pisałam, a samo słowo „masz pisać” wywoływało u mnie napięcie, przyglądałam się temu i sama nie naciskałam na siebie.

Otworzyłam się przy tym na komplementy, gdyż ten okres przyniósł najwięcej pochwał dla mojej twórczości.

Ponadto pojawiły się również głosy bardzo prawdziwe, mówiące że moje opisy są bardzo ekshibicjonistyczne. Dotyczą bowiem moich własnych doświadczeń, które uważam za cenne. Jednak kolega terapeuta stwierdził, iż zauważył, że jak dawał „własne przykłady z życia” swoim klientom – to osoby te wręcz niechętnie się do nich odnosiły, a jak zaczął zamieniać „z mojego życia”, na „z doświadczenia innego klienta”, ludzie reagowali bardziej pozytywnie.

Osoba opowiadająca swoją historię zmiany jest żywa , prawdziwa, realna, a nie jakaś oderwana i iluzoryczna jak postacie z filmowego serialu, czy gry komputerowej.

Jednak ja zawsze lubiłam korzystać z bezpośredniego doświadczenia innych ludzi, i zczytywać z pół ich doświadczenie, więc dalej będę się moimi dzieliła na blogu.

Dla mnie spotkanie z daną osobą to wymiana energii na poziomie pola (energii) , a reszta to tylko metoda zrobienia tego.

Dlatego dalej będę się starała aby ten blog był jak najbardziej prawdziwy na poziomie pola, które zawiera w sobie jedność na poziomie ciała, umysłu, duszy, ego, które jest całą mną.

Fakt, czasami przejmowałam się, że powinnam pisać jak inni , dawać rady, pouczać, narzucać – takie wpisy są bardziej na topie niż moje.

Na szczęście ciało dawało znaki oporem – jak masz tak pisać to nie pisz wcale, to nie Twoja droga.

Dziel się sobą, swoimi odkryciami na swojej drodze i pozwól innym być wolnym w ich drodze…

. słyszałam nie raz z przestrzeni.

45

Wrodzone szerokie postrzeganie powodowało, że widziałam jak duża część ludzi lgnie nie do prawdy, tylko do nakładek wrzuconych w pole dla lepszego wizerunku.

Wszechświat nawet podsyłał mi fizycznie takie osoby, abym w kontakcie z nimi doświadczyła różnicy w postrzeganiu ich w rzeczywistości, a na youtube czy facebooku.

– I co chcesz tak działać ? – słyszałam potem z przestrzeni …

I tak szukałam przez ten czas własnej drogi komunikacji ze światem, a może bardziej nie szukałam, bo znałam ją świetnie, a otwierałam się na pokazanie siebie bez wstydu, masek -w pełnej prostocie. Z tym co nazywane pięknym, z tym co nazywane brzydkim.

Tym brzydkim o czym się nie mówi wprost , nie pokazuje siebie w gorszych momentach, bo nie wypada, bo jestem duchowa. Bo inni powiedzą, że mi bije, że jest coś ze mną nie tak.

Kiedyś ktoś napisał komentarz na facebooku „nie zadręczaj nas swoimi emocjami”. Inni ich już mają dość, chcą teraz świata TYLKO pozytywnego. A jak już mówimy o czymś „negatywnym” to stonowanie, bez oceny innych , tego tamtego.

Czy to nie kolejny schemat , jak ten z którego wielu się chce urwać?

Czułam potężne rozczarowanie duchowym światem, gdzie stare schematy zastąpiły nowe schematy, powinności , zasady, reguły i gadanie o miłości .

– Napiszę o tym to się obrażą – myślałam. I tak się obrażali niektórzy za to, że powiedziałam coś dobrze o kimś kto pokazuje „brudy tego świata”, a inni nie wiedzieć za co – zapewne o jakieś wyobrażenia na mój temat.

Tak brudy własne lepiej ukrywać, udawać że ich nie ma i zakładać coraz to mocniejsze okulary pokazując siebie tylko w tych momentach kiedy jest cudownie i wściekać się na tych co pokazują brudy, że one są. Że wcale nie jesteśmy tam gdzie chciałby nas umysł.

Byłam też za słaba i tchórzliwa , aby poradzić sobie z tą złością, emocjami i projekcjami innych na mój temat – „troskliwą oceną pełną miłości”.

Okres ten wzmacniał również powiększający się wzrost widzenia, czucia okolicznego świata, pełnego cierpienia, manipulacji i wiedzy na poziomie umysłu.

– Inni widzą go w różowych okularach, a ja własnymi oczami. Czy wszystko na pewno ze mną ok? – pytałam siebie.

Bartek widząc wzrost mojego postrzegania świata i towarzyszące temu rozterki namówił mnie do zgłębienia życiorysu bułgarskiej mistyczki Wangi.

Rosyjski film o niej zafascynował mnie i pomógł wiele zrozumieć.

Pozwalam sobie na komunikacje ze światem w pełnej prostocie

Uwalniam się od wstydu, masek, poczucia winy że nie jestem doskonała według innych….

Uwalniam się od wstydu za dar jasnowidzenia i wglądu

Pozwalam sobie na siebie i swoje doświadczenie świata

46

Spontaniczna podróż na festival breatariański i dookoła Włoch bardzo poszerzyła moje postrzeganie otwierając mnie na jeszcze większy wgląd w siebie, mechanizmy energii, naszego życia, świata.

Uświadomiłam sobie teraz wyraźnie jak chcę na ten moment żyć i czym dzielić się z innymi.

Jak żyć ?

Przede wszystkim w prawdzie – kim jestem w tym momencie, a potem uwalniać programy z ciała, umysłu i zwiększać przepływ energii miłości, radości, szczęścia – czyli wartości na które chcę kierować energię.

Czym się dzielić ?

W Asyżu święty Franciszek podpowiedział mi:

– Mów o miłości…

– Przecież wiesz, że nie lubię tych osób, które opowiadają tylko o tym kim chcą być, a u mnie miłość nie jest na honorowym miejscu w moim polu – odpowiedziałam.

– Mów o swoim jej doświadczaniu, Twoim jej rozumieniu, Twojej drodze, w miłości zawarta jest prawda, miłość bez prawdy nie istnieje – usłyszałam.

Otwieram się na doświadczanie dzielenia się moją przestrzenią miłości z innymi i moją drogą….

Linki do filmów o Wandze