DZIEWICZE MIEJSCA

now browsing by category

 

Magiczne jezioro Bałcharz

 Magiczne jezioro Bałcharz – 04-05.08. 2019 

 

k1 (26)

Kolejne 800 kilometrów jazdy przez step umila nam wizyta nad jeziorem Bałcharz.

 

Landrynka została na parkingu, a my w biesiedce zwanej tutaj tapczanem.

Spędziliśmy cały dzień ciesząc się cieniem biesiedki i kąpielą w wodzie, a potem rozgwieżdzonym niebem. Tak rozgwieżdzonym, że jest świetlista dziura w kosmos.

Spadające gwiazdy, mleczna droga i my.

Czasem cisza, a czasem wrzaski imprezy. Taka sinusoida wieczoru.

Komary i imprezujący turyści spowodowali, ze sen nie był otulający.

Tak patrzę na ostatnie noce może mamy darować sobie sen

A samo jezioro Bałchasz ma ok 500 km długości i od 5-50 km szerokości, W połowie jest słodkie w połowie słone.

My byliśmy w tej części słonej 12 km od miejscowości  Lepsy.

k1 (23)

k1 (22)

k1 (28)

k1 (24)

k1 (27)

k1 (29)

 

k1 (32)

k1 (25)

k1 (32)

Nad tym jeziorem rozegrał się spektakl na niebie. Takiej ilości gwiazd nigdy nie widzieliśmy.

Nie ma tam rozproszonego światła miast, nie było również księżyca. Noc spędziliśmy w biesiedce na plaży.

Robiliśmy zdjęcia sylwetek naszych ciał na tle nieba tak rozjaśnionego światłem gwiazd że aż mlecznego!

Poniższe zjęcia nocnego nieba aby oddawały ilość gwiazd zostały obrobione przez naszego znajomego w programie do postprodukcji. Dziękujemy Ci Adamie….

IMG-20190909-WA0004 IMG-20190909-WA0000 IMG-20190909-WA0003

Park narodowy Ałtaj-tavan , Mongolia

Park narodowy Ałtaj-tavan , Mongolia 17 – 19 sierpień 2019

 

IMG-20190822-WA0001

 

IMG-20190822-WA0075

 

IMG-20190822-WA0039

 

Nasz film  z opowieścią jak tu jest na Ałtaju , oraz zdjęciami prezentujemy… Wszystkie poniższe fotki we wpisie są na nim zawarte…

 

 

A dzień spędziliśmy jeżdząc parę kilometrów i fotografując naszych skrzydlatych przyjaciół bo to gęś tybetańska, a to żuraw stepowy, a to kazarka rdzawa i inni, a wszystko w cudnej scenerii okalających czterotysięcznych szczytów, poruszając się na wysokości 2000-2500 m. N. P. M

 

IMG-20190822-WA0024

 

IMG-20190822-WA0074

 

m (2)

 

IMG-20190822-WA0033

 

IMG-20190822-WA0070

 

IMG-20190822-WA0074

 

 

 

IMG-20190822-WA0005

 

IMG-20190822-WA0045

 

IMG-20190822-WA0030

 

IMG-20190822-WA0011

 

Na nocleg zaprosiła nas tym razem rzeczka będąca na granicy parku Narodowego, do której jechaliśmy cudną drogą.

 

IMG-20190822-WA0061

 

 

DSCN8768-01

 

DSCN8760-01

 

IMG-20190822-WA0069

 

m (27)

 

IMG-20190822-WA0048

 

 

IMG-20190822-WA0066

 

A w pewnym momencie w błysku przednich reflektorow pokazał się wiewiór (zwierzątko podobne do suslika biegające w nocy)

W nocy przez górę zaglądał do nas księżyc, a rzeka dawała koncert.

 

m (1)(1)

 

Spotkane zwierzęta…

Godowy taniec łabędzi urzekł nas. Aparat nie był niestety ustawiony na ten spektakl.

IMG-20190822-WA0055

Duchy miejsca powiedziamy kochamy Was jesteście tu mile widziani
Dbajcie o swoją łagodność i duchowość i wierzcie w cuda ktore dzieją sie w najmniej oczekiwanym momencie…

 

IMG-20190822-WA0053

 

IMG-20190822-WA0022

 

IMG-20190822-WA0046

 

IMG-20190822-WA0047

 

IMG-20190822-WA0062

 

IMG-20190822-WA0021

 

IMG-20190822-WA0049

 

IMG-20190822-WA0002

 

IMG-20190822-WA0043

 

IMG-20190822-WA0026

 

DSCN8639-01

 

m (20)(1)

 

Wjechaliśmy do Parku Altai Tavan i jechaliśmy doliną.

Śmiałam się, że poza Parkiem bardziej mi się podobało….

 

m (4)(1)

 

DSCN8833-01

Jednak Wszechświat po coś nas tam posłał i najpierw podarował niesamowite zjawiska na niebie…

 

m (7)(1)

 

m (8)(1)

 

…a potem tak spektakularny zachód słońca, że wręcz zaniemówiliśmy.

To taki z tych najpiękniejszych…

m (10)(1)

 

m (12)(1)

 

W magicznym miejscu zostaliśmy na noc.

W nocy popadywało, spało się rześko. Kolejną noc zatapialiśmy się w ciszę.

Ranek powitał nas chmurkami i wiatrem…

 

m(2)

 

m (2)(2)

 

Poprosiliśmy słoneczko o kilka promyków. Posłuchało i dało spektakl ciepła i światła…

 

m (15)(1)

 

m (9)(2)

 

m (4)(2)

 

m (24)

 

IMG-20190809-WA0000m (13)(1)(1)

 

I jeszcze jedno przesłanie od Brygidki…

 

 

 

DSCN8535-02-01

 

 

Na pograniczu Kazachstanu i Uzbekistanu

Na pograniczu Kazachstanu i Uzbekistanu 26.07 – 05.08. 2019 r.

 

k1 (31)

 

k1 (20)

 

k (21)

 

 

k (23)

 

k (22)

Jest tu całkiem dobra droga wzdłuż granicy z Uzbekistanem jak na Kazachstan oczywiście…  Daliśmy się na niej skusić na wizytę w mieście Turkmenistan. Są tam zabytki, ale nie będziemy o nich rozprawiać, bo się na tym nie znamy….

 

k (24)

 

k (25)

 

Nas zaskoczyła natomiast tradycja świętowania okolicznościowych okazji typu wesele, obrzezanie… gromadząca czasem do tysiąca uczestników i często ponad . Poniżej to nie muzea tylko sale weselne…. na jedną z nich zostaliśmy zaproszeni… 

 

k1 (21)

 

ks (7)

 

ks

 

 

 

A my właśnie na drodze do Ałma-aty trafiliśmy na hotelik z klimą przy którym była uzbecka herbaciarnia taka czajhana….. Pod tapczanami przepływał strumyczek i nawilżał powietrze wraz z dodatkową instalacją zamgławiającą… Postanowiliśmy odpocząć dwa noclegi…, temperatury nadal oscylują w przedsiąku 40 stopni.

 

k (29)

 

k (26)

 

k (28)

 

 

Mnie fascynowały małe wypieki chleba

 

Wyjeżdżając kolejne anioły mówią  nam o źródle wybijającym z głębin ziemi, odpowiadamy na zaproszenie.

 

k (30)

 

 

Miasto Ałma-aty ugościło nas ekspresowo załatwioną wizą do Mongolii. Rozstrzygnął się zatem wyjazd do Tadżykistanu i Uzbekistanu. A samo miasto oparte jest o potężny masyw gór, jakże inny klimat w nim panuje, bogactwo przyrody jest oszałamiające szczególnie po miesiącu pobytu na stepie. Drzewa, wysokie runo zielone o tej porze roku. Strumienie dają wilgoć do powietrza, nie ukrywam że w tym klimacie czuję się lepiej…to wytchnienie i 10 stopni mniej…

 

k1 (13)

 

k1 (14)

 

k1 (18)

 

k1 (16)

 

k1 (17)

 

 

Witaj Kazachstanie……

Witaj Kazachstanie…… 10 – 15. Lipiec 2019

 

k1 (7)

DSCN5691

 

k (14)

 

Kazachstan to w większości step. Step czyli przestrzeń… Przez tą przestrzeń biegną drogi łączące miasta. Ludność już dawno zrezygnowała z koczowniczego trybu życia. Dlatego w tych przestrzeniach prawie nie ma siedzib ludzkich w postaci pasterzy ze stadami.

Wielka przestrzeń po horyzont…….często półpustynna po której spacerują wielbłądy, witają drapieżniki.

 

 

 

DSCN5524

 

DSCN5466

 

DSCN5518

 

DSCN5479

 

DSCN5480

 

 

Zatem niezwykle trudno jest zjechać z głównych dróg i podążać pasterskimi – ponieważ  prawie ich nie ma…. W Mongolii te drobne dróżki stanowią sieć którą można podążać przez cały kraj pełny mieszkających tam ludzi, tu są wielosetkilometrowe pustkowia nie zachęcające do penetracji dla pojedyńczego auta.

 

 

 

Dlatego podążamy szlakami uczęszczanymi, szlakami bo trudno je nazwać drogami…. To co zostało bowiem z asfaltu zagraża zdrowiu pasażerów i auta. Ta kraina wykrotów często sięgających pół metra, o ostrych, twardych, asfaltowych krawędziach ma długość 2 tysięcy kilometrów…….. Nie da się taki dystans jechać z szybkością 10 km na godzinę, zatem jazda 30 do 40 stwarza ciągłe zagrożenie. Ten gorący teraz od żaru słońca step, przecinają wielkie jeziora… łamiąc monotonię pylistej drogi. Dając wytchnienie i odświeżenie w ponad 40 stopniowym upale…

 

k (19)

 

k (20)

 

 

DSCN5851

 

DSCN5647

 

To jezioro znajduje się w pobliżu  Aralska, powstał tu malutki sezonowy kurorcik… Panuje tu wrzawa radości, z początku te wybuchy śmiechu są niesamowite, po dwóch dniach jednak mają dla mnie wyraźne zabarwienie wyżucanego z siebie napięcia przez Kazachów…

 

 

 

k (17)

 

k (16)

 

DSCN5568

 

DSCN5771

 

DSCN5645

 

DSCN5603

 

DSCN5836

 

Na drodze spotykamy grupę trzech motocyklistów jadących z Anglii do Australii, przez Chiny, azjartyckie tygrysy, dalej przepływając promami na Jawę, Bali, Papuę nową gwineę. Już o tej drodze słyszeliśmy, nawet autem para z Niemiec również kilka lat temu przeprawiała się do Australii. Przejazd prze Chiny swoim pojazdem jest płatny i wynosi 20 tysięcy dolarów na trzech motocyklistów!!!

 

k (13)

 

A pod spodem jedno z nielicznych dań wegetariańskich w Kazachstanie. Do tego u tej pani było z niezwykłym polotem, bo te zasmażane ziemniaki były przyżądzone z liśćmi bobkowymi….

 

k (12)

 

Dagestańskie gorące źródła

Dagestańskie gorące źródła. 28-31.07.2019r.

 

d (3)

 

d

 

d1 (3)

 

Po wizycie w pogranicznym jeziorku skierowaliśmy się górską szutrową drogą w głąb Dagestanu.

d (2)

Od razu widoczna była zmiana żołnierzy rosyjskich na dagestańskich, oraz brak policji na ulicach.

d (1)

Droga ta biegnie przez góry i doliny, a we wioseczkach teraz właśnie jest sezon zbioru moreli. Jesteśmy częstowani tym specjałem przez uśmiechniętych mieszkańców.

d (6)

 

Odwiedzamy również wytwórnię urbecia, innego specjału wytwarzanego poprzez mielenie nasion moreli lub siemienia na kamiennych żarnach.

d (5)

Ciudu jest kolejnym daniem prostej narodowej kuchni gór Kaukazu, tym razem dagestańskiej. Panie z malutkiej garkuchni po raz pierwszy przygotowują wersję ziemniaczaną bez mięsa…..

d1 (2)

Drugie z dynią dostajemy w prezencie. Smutne jest tylko zakręcenie się tych pań w pogoni życia. Pomimo posiadania auta nigdy nie były na plaży morza oddalonego ……. 30 km od ich miejscowości…

d1 (1)

d1

Odgrzewamy kotlety docierając na plaże morza Kaspijskiego w miasteczku Izberbasz, otoczonym przez wielkotowarowe winnice…..

d (7)

 

d (9)

 

Tam też udaję się na znany nam gorący basen…….
……woda w nim parzy, tym razem jednak parzą jeszcze spojrzenia współtowarzyszy kąpieli…..
…….jest ich prawie pięćdziesięciu, wszyscy śniadzi muskularnie zbudowani, z ciemnymi, krótkimi włosami…..
……nie da się ukryć mojej jasnej karnacji – pomimo opalenizny, jestem sam w białym kolorze skóry, rosyjskich turystów po wycofaniu się federalnych żołnierzy jest tu na lekarstwo…..
……wyczuwam silne napięcie spojrzeń, w każdej sekundzie patrzy na mnie co najmniej kilka par oczu, coś do siebie mówią w dialektach miejscowych, mimo że normalnie używają rosyjskiego by porozumieć się pomiędzy nacjami….
……dwa lata wcześniej gdy tu byliśmy, zawsze byłem zagadywany skąd przyjechałem, opowiadano mi wtedy o ciekawostkach republiki……teraz nikt nic nie mówił….
…..basen ma tylko 20 metrów długości, pomimo tego faktu stoję samotnie w jednej jego połowie, a w drugiej tłoczy się reszta….
…………słabo komfortowa sytuacja, gdzieś majaczy lęk w mojej głowie, niby cywilizacja, dawno po wojnie, jednak to opuszczenie Dagestanu przez federalne służby i armię zostało odebrane przez mieszkańców jako coś w rodzaju zwycięstwa i niechęć do białych nacji się wyraźnie wzmogła……
……niby wszystko gra, tylko ta woda w basenie jest pochodną ropy naftowej i nic nie widać 10 cm pod jej powierzchnią, a do tego szaruga wieczoru rozjaśniona tylko jakąś jedną nastrojową żarówką…….
……już wiem po co tu jestem, leczę się w tej mineralnej wodzie z ……… lęków, rozpuszczam je……..
………coś jednak sprawia że nie uciekam, to świadomość że moja sylwetka ciała nie prowokuje. Dla tych osiłków jest to oczywista sprawa, nie muszą się nawet zastanawiać nad efektem ewentualnej konfrontacji………
……..mija dwadzieścia gorących minut………
………ktoś wpada na pomysł by sprawdzić na parkingu moją narodowość, polska rejestracja wywołuje falę śmiechu i odprężenie, wraca gwar….również w języku rosyjskim…….

 

d (10)