podróże

now browsing by category

 

Elista życie to szczęście – radosny pobyt w mieście

Elista życie to szczęście – radosny pobyt w mieście 10.09.2017

 

47

 

54

 

Cieszyliśmy się jak dzieci ze spacerów po mieście.

Mongolia, Mongolia ……….

– Patrz skarpeteczki takie jak w Mongolii – cieszyłam się spacerując po targu.

Nawet napiłam się kałmuckiej herbaty (gotowana herbata z mlekiem, z dodatkiem soli i masła) – zapraszam na tę herbatkę na roślinnym mleku po przyjeździe.

Jedzenie tak podobne jak w Mongolii i porcje dużo większe niż w Rosji.

Chodzimy po mieście ciesząc się, jak mijają nas ludzie о mongolskich rysach twarzy.

 

55

 

45

 

Ludzie też cieszą się, że nam się podoba.

– A wiecie jakie mamy piękne stroje – mówią.

– Wiesz może pójdziemy do teatru zobaczyć tradycję – pada pomysł.

– Zaraz popatrzę gdzie teatr – zerkam do internetu.

Okazało się, że przejeżdżając spod datzanu do centrum miasta, stanęliśmy pod teatrem.

Niesamowite.

Jeszcze bardziej niesamowite jest to, że o godzinie 18 jest spektakl na rozpoczęcie sezonu pokazujący kulturę kałmucką, jego reżyserem jest człowiek, który dostał dużo nagród za swoją twórczość.

Przed spektaklem jedziemy jeszcze do miasteczka szachowego wybudowanego na olimpiadę szachową w latach 90-tych.

 

56

 

57

 

A skąd tradycja szachowa w kałmucji?

Prezydentem był szachista i bardzo propagował swój ulubiony sport w tym kraju.

W miasteczku spotykamy chłopaka, który opowiada nam o filozofii starych kałmuków.

 

Życie to szczęście

 

Wszyscy jesteśmy powiązani

 

Zobaczcie filmik z moim tłumaczeniem . Dla osób, które znają rosyjski mogą doczytać więcej o ich filozofii.

 

 

Nasz rozmówca prowadzi mini muzeum. Zwraca uwagę na zapożyczoną wojskową czapkę przez polskie wojsko przedwojenne.

 

59

 

58

 

Miasteczko szachowe jest miejscem gdzie przyjeżdżają młodożeńcy fotografować się , częstują nas szampanem.

 

60

 

62

 

61

 

Kałmucja – jej gościnność jest fizyczna, ale i na poziomie energetycznym. Czujemy się jak w raju, nawet w mieście.

 

52

 

51

 

35

 

77

 

53

Wracamy do centrum na nasz spektakl pokazujący historię narodu kałmuckiego od czasów szamanizmu do dzisiaj. Historię, która często nie była lekka.

 

65

 

66

 

67

 

68

 

Bardzo nam się spektakl podoba.

 

64

 

63

 

Naładowani mocą wychodzimy z teatru i jedziemy na nasze ulubione noclegowe miejsce pod datzanem.

Kochamy Elistę i i ona kocha nas.

– Pokaż Kałmucję innym – słyszę nieśmiały głos z przestrzeni.

Jasne, pokażę jak cieszę się ze spotkania z cudownym przyjacielem. A przecież to dopiero początek spotkania …..

 

76

 

Elista – największy buddyjski datzan w Europie

 

Elista – największy buddyjski datzan w Europie 10.09.2017

 

38

 

37

 

41

 

Uwielbiam okrywanie świata, dopiero wtedy gdy go dotykam.

I tak samo było z datzanem, stojąc pod nim zaczęłam czytać o nim.

 

44

 

Okazało się, że jest to największy datzan w Europie, wybudowany w 2005 roku i może pomieścić 5000 osób.

Każdy jego element jest bardzo symboliczny

 

39

 

Strona datzanu

http://khurul.ru/%D0%97%D0%BE%D0%BB%D0%BE%D1%82%D0%B0%D1%8F-%D0%BE%D0%B1%D0%B8%D1%82%D0%B5%D0%BB%D1%8C-%D0%91%D1%83%D0%B4%D0%B4%D1%8B-%D0%A8%D0%B0%D0%BA%D1%8C%D1%8F%D0%BC%D1%83%D0%BD%D0%B8/

Rano wchodzimy do środka, o dziewiątej ma być niedzielne nabożeństwo.

Po cudownej mszy w Łaganiu, cieszę się na to spotkanie.

Pierwsze wita nas wypełniająca wnętrze muzyka relaksacyjna.

 

69

 

Niestety potem przychodzą trzej mnisi fafloniący coś pod nosem.

Magii zero, takie odklepanie mszy.

Jak wszędzie, w każdej religii wszystko zależy od ludzi, ich zaangażowania, a może przede wszystkim od tego czy są w tej chwili na swojej życiowej drodze.

Nie ma idealnej religii, tak samo jak nie ma idealnego człowieka.

Szukanie ideału, to nie danie sobie prawa do bycia nie doskonałym.

Stąd potrzeba guru czy idealnych, super oświeconych nauczycieli.

A tak na marginesie co to znaczy doskonały???

 

Uwalniam się od przymusu bycia doskonałą wg innych

 

Daję sobie pełne prawo do bycia sobą

 

 

Daję sobie prawo do głoszenia swojej prawdy i pozwalam z szacunkiem głosić go innym.

 

 

Kręcimy się wokół datzanu, kręcąc młynkami w intencji tego co dla nas ważne.

 

46

 

42

 

49

 

 

Poniżej prezentujemy nasz filmik – spacer wokół datsanu – wraz z refleksjami Brygidy.

 

 

Niesamowita budowla.

Właśnie budowla,  jeszcze zbyt nowa, aby została nabudowana tutaj magia, silna energia.

Dziękujemy datzanie za Twoją energię, dziękujemy na noclegi na twoim parkingu . Tak noclegi, bo tak jakoś zszedł nam czas w Eliście, że postanowiliśmy zostać jeszcze jeden dzień.

 

48

 

50

 

43

 

Elista powitanie

Elista powitanie 09.09.2017

 

31

 

Jadąc stepem już cieszyłam się na spotkanie z Elistą.

Jedziemy do Elisty, Elisty powtarzałam jak dziecko, które cieszy się na spotkanie z ulubioną ciocią.

Ja tej cioci jeszcze nie znałam, a już czułam radość spotkania.

A jak przywitała nas Elista?

Wjazd taki sam jak do innych mijanych po drodze rosyjskich miast.

Czyli szaro – buro – nijaki,

Gdy nagle jakaś większa podświetlona budowla wyłoniła się w przestrzeni.

Woow – jaki wielki datzan – patrzyłam jak oczarowana, rozmiarem budowli.

Zostajemy tu na noc, ja muszę zobaczyć go w środku – stwierdziłam tonem nie znoszącym sprzeciwu.

Zresztą czy ktokolwiek chciałby się sprzeciwiać?

Rozglądnęliśmy się po parkingu datzanu – całkiem fajna miejscówka.

– Co powiesz na to miejsce – powiedział Bartek wskazując miejsce, obok trawnika, aby w nocy można było się wysiusiać.

Noclegi w miastach………. Dobrze, że rzadko w nich śpimy…

 

36

 

Pora była niezbyt jeszcze późna, pojechaliśmy więc do centrum.

 

Które sprawiło nam również dużo radości.

Miasto emanowało buddyjskim charakterem, oraz szachowym polotem.

 

32

 

34

Pokręciliśmy się po nim, ciesząc się ze spotkania i pojechaliśmy na nocleg pod datzan.

Jak dobrze, że mamy Landrynkę, nasz kochany hotel.

 

33

 

 

Stepy Kałmucji – ile radości

Stepy Kałmucji – ile radości 09.09.2017

 

21

 

22

 

Nigdy nie przypuszczałabym, że step czy półpustynia sprawi mi tyle radości.

Jakże podobne do ukochanej Mongolii. Jaka radość ze spotkania z dawno nie widzianym przyjacielem,do tego w miejscu najmniej przewidywalnym.

Jedyna różnica brak jurteczek.

 

25

 

I mimo ponad 40 stopni w cieniu, uśmiech nie schodzi nam z ust.

– A co jest magicznego z tej prostej drodze po horyzont – zapyta wielu z Was.

 

29

 

Przestrzeń, przestrzeń i jeszcze raz przestrzeń…

Przestrzeń nieskończonych możliwości. Tutaj wszystko może się stworzyć, bo jedyną inspiracją jest siła stwórcza.

 

28

 

Przestrzeń, która niczego nie narzuca, dając całkowitą wolność bycia i tworzenia.

W tej przestrzeni wszystko jest widoczne, zauważalne i możliwe zarazem.

Tutaj nic nie odwraca naszych zmysłów od siebie, tutaj jesteśmy w naszej przestrzeni, przestrzeni nas samych.

I jak się w niej czujemy ???

Wyśmienicie, nawet mimo upału…

Tak w środku siebie mamy radość, przestrzeń, kreację…

A gdy kontaktujemy się z dużą ilością bodźców , zastępujemy jej część myślokształtami innych, schematu, rodu ……

One dają poczucie przynależności do tłumu, ale również ograbiają nas z siebie.

 

24

 

Uwalniam się od przekonania, że wśród ludzi nie mogę być w pełni sobą

Zachowuję siebie zawsze i wszędzie

Wtłoczony nam od niemowlęctwa program „co ludzie powiedzą”, obdziera nas z nas samych i zamiast śpiewać solo piosenkę swojej duszy z pełnym zaangażowaniem, radością, miłością. Śpiewamy w chórkach często nie podobające nam się piosenki.

 

27

 

Ci co mnie znają powiedzą, ale Ty się prawie nie przejmujesz tym co ludzie powiedzą.

A jednak gdzieś głęboko program co ludzie powiedzą – odcina mnie od działania i bycia w pełnej zgodzie z sobą.

Zresztą popatrzcie z ilu rzeczy rezygnujecie tylko dlatego co powiedzą inni???

Dziękuje Kałmucji, że jest i będziemy się nią dalej cieszyć, mamy nadzieję, że ona cieszy się ze spotkania z nami.

 

30

 

 

Kałmucja – z wizytą w Łaganiu

Kałmucja – z wizytą w Łaganiu 09.09.2017

 

19

 

Zapewne nikogo nie zdziwi informacja że mieszkańcy trzydziestotysięcznego miasta Łagań położonego sześć kilometrów od brzegu morza Kaspijskiego nie mają dostępu do linii brzegowej i plaż. Jest to związane z terenem chronionym związanym z wydobyciem ropy naftowej. Szeptali nam że gdzieś tam ścieżką z miejscowym….. można się przedrzeć! Lub kanałem na motorówce…niesamowite!

 

 

17

 

Tymczasem rozwiązujemy konkurs na najmniejszy , najniższy domek w mieście. Spora ich część jest nadal zamieszkała. Większość została jednak przebudowana w większe lub zamieniona na „komfortne” bloki.

 

18

 

20

 

Miało być morze a jest…. pustynia. Tak się kończą pragnienia doświadczenia czegoś – znanego, „szczególnego” -w tym przypadku morza. Nauczyliśmy się już jednak cieszyć z takich zmian sytuacji i jedziemy dalej co prawda po asfalcie – ale przez przestrzeń pustynnego stepu.

 

23

 

Ruszają wspomnienia…Mongolii, bezkresu jej stepu, przestrzeni po horyzont, stad kaszmirków. Jak komuś Mongolia za daleko – polecamy Kałmucję… Bez jurt co prawda, ale widzimy duże podobieństwo. Kałmukowie to lud który przywędrował z Czyngis- hanem, ma mongolskie rysy twarzy, czarne włosy. Za Stalina byli wysiedleni, jednak wrócili…

 

26