Kaukaz

now browsing by category

 

Przygoda – Niiiiiiiiieeeeee

Przygoda – mówimy NIE! 5 luty 2015

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

A my z Zugdidi kierowaliśmy się w kierunku Martvili poddając się kontemplacji miejsc, oglądając zadbane domki, czyste obejścia i mężczyzn przy pracy (wielka rzadkość w Gruzji, gdyż albo stoją z kolegami, albo są jednym z dyrektorów małego sklepu, a czystość wokół domu dotyczy tylko Gurii , Svanetii, Samegrero)).

 

Niesamowite tutaj w Gruzji jest to, że w parę godzin można zmieniać strefy klimatyczne od pięknej zimy, po praktycznie wczesną ciepłą (20 st.) polską wiosnę.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Przespaliśmy się na pagórkach podziwiając ich piękno i okoliczne majestatyczne ośnieżone góry. By potem dalej spokojnie wjechać w drogę prowadzącą przez dolinę do górskiego resortu Lebarde

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Nagle drogę zagrodził nam szlaban przy którym leżał pies.

 

Szlaban był na wysokość naszej landrynki, nie było więc pewności czy się zmieścimy. Normalnie tak jak podjechaliśmy pod niego to nie, ale… . Zacząłem kombinować odwróciłem auto i tyłem powolutku przejechałem pod szlabanem, pozostał centymetr luzu…….przejechałem , no nie do końca, w uniesieniu nad swoją genialnością nie zauważyłem otwartych drzwi i sklinowałem je o słupek boczny konstrukcji szlabanu. Dlaczego tak się stało? Nasunęły się wątpliwości. Czy to aby nie znak, by nie kontynuować podróży, coś idzie tak jakoś na siłę . Wiemy, już to mocno doświadczyliśmy, że jak nie idzie lekko – to ta opcja jest nie na naszej drodze życia. Ale podstawowa zasadą wszechświata jest wolna wola – jeżeli ktoś chce, może doświadczać nawet przykrych rzeczy. . W analizie doszukałem się nie ostrzeżenia, ale wzrostu swojej dumy i pychy nad genialnością super kierowcy – więc ruszyliśmy dalej w dolinę!

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Nie bez uwagi podeszliśmy do leżącego psa obok szlabanu. Wyglądał iście na strażnika doliny. Po dużym kawałku chleba, odszedł na bok, dając nam wolna przestrzeń na przejazd. Duchy pokarmione i ułaskawione – zakrzyknęliśmy nieco pochopnie! Dolina okazała się pięknym, niemal subtropikalnym zakątkiem , gdzie drzewa obrastały zimozielone pnącza, a po głazach wspinały się mchy i porosty. Dolinę ożywił potężny strumień górski , o mocno skalistych brzegach.

 

Stan szutrówki biegnącej w głąb tego zakątka przyrody mówił jasno, że tylko ograniczona liczba aut może go eksplorować.

 

Kocham takie miejsca, jest w nich jeszcze pierwotna dzikość przyrody, wraz z boską wibracją, na ten moment żywioły natury i człowieka muszą współegzystować. Podążaliśmy w górę drogi, forsując ciągle głębokie kałuże, lub luźne kamieniste piargi powstałe zapewne z lawin. Dolina o tej porze roku pusta, tylko jakaś zagubiona ciężarówka z sianem i idący drwal potwierdza nasze wcześniejsze obserwacje – w tym regionie Gruzji mężczyźni pracują (wyglądają bardziej na Svamów)!

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

23

2526

 

Mijamy iście skrzacie miejsca, konary drzew obrastają mchy całymi poduchami, dając plener do zabaw z aparatem.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Po drodze przejeżdżamy dwa betonowe mosty. Ich rozmach świadczy o dawnej świetności miejsca do którego prowadzi droga. Na wysokości 1600 m.n.p.m., znajduje się letni, daczowy (VI-IX) kurorcik z ciepłymi termalnymi wodami. Teraz widzimy połoninę z dołu, zasypana śniegiem odpoczywa od zgiełku ludzkich zabaw.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

I tak sielsko – anielsko dojeżdżamy do mostu na rzece, przypominającego te rodem z filmów o Syberii. Konstrukcja stalowa nie budzi zastrzeżeń, tylko deskowanie takie jakieś z lekka prowizoryczne.

 

Jednak ślady wskazują że jest użytkowany nawet przez ciężarówki zwożące drewno.

 

DO ODWAŻNYCH ŚWIAT NALEŻY – JEDZIEMY PO PRZYGODĘ!”

 

zadźwięczało wyraźnie w mojej głowie (dźwięczało wyraźnie z butą i nonszalancją, tak jakbym wyzywał los CHODZCIE WSZYSTKIE PRZYGODY ŚWIATA – JA SOBIE Z WAMI PORADZĘ!!!).

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Wjechałem na most, takie odcinki specjalne najlepiej przemierzać nie za wolno, nie za szybko. Tak aby nie obciążać jednego miejsca nadmiernie, ale też nie napierać na szybkości. W połowie mostu nagle auto wyraźnie uniosło się na tylnej osi w górę, gwałtownie zwolniło do zera i opadło w bok – tylnym kołem na sam skraj mostu!………….

 

Co się stało?………

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Jedna z belek mostu podniesiona przednim kołem, wbiła się ponad ramę auta, a drugim końcem zaparła o most!!!………..

 

O cofaniu nie było mowy, pozostawało tylko rozrąbać foszta na pół. Przez myśl przeszła mi wizja pilarki, jednak składane narzędzie ala łańcuch do cięcia świeżego drewna posiadane przez nas nie zdało by tu egzaminu. W ruch poszła siekiera.

 

Pomiędzy belami wraz z opadającymi wiórami widać rzekę, na oko z 10 metrów wysokości. Już na tyle wysoko aby przenieść się na inny świat, ale nie aż tak wysoko aby było to pewne.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Po około piętnastu minutach jednostajnego ciągłego, prawie bez oddechowego i nie sprawiającego wysiłku rąbania, na tej bezludnej zimową porą drodze pojawiła się ciężarówka. Sympatyczni panowie docinają pilarką do połowy nadwątloną belkę.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Reszta mostu mija bez „PRZYGÓD”, a my analizujemy i stawiamy wnioski. „nie jesteśmy tu mile widziani”, „ były po drodze ostrzeżenia od wszechświata” – źle odczytane poprzez pragnienia odwiedzenia doliny. Program „PRZYGODA” to bardzo niebezpieczny dla podróżnika schemat kreacji rzeczywistości. Zawiera w sobie chęć przeżycia czegoś wyjątkowego, często trudnego i ekstremalnego. W tym przypadku lekko przygięta rura wydechowa ogrzewania postojowego, oraz niewielkie zniekształcenie nadkola to naprawdę niska cena zachowania zdrowia i życia w wymiarze ziemskim.

 

Podróżuję przez życie i świat, aby doświadczać Boskich wibracji przestrzeni przyrody, odkrywając i umacniając je w sobie.

 

Zawracamy!

Paradoksalnie, w umyśle pojawia się żal utraty możliwości zobaczenia całej doliny, podsycony jeszcze zapewnieniami drwali z ciężarówki o kilkunastu dalszych kilometrach przejezdnej drogi, przebiegającej przez piękną przyrodę. Żal o utratę czego?……. Przecież od pół godziny mogłem lub mogliśmy już nie przebywać w tym ziemskim wymiarze!

 

Wniosek nasuwa się oczywisty – odkładanie na mglistą przyszłość tego w jaki sposób chcemy żyć (patrząc tak od serca w głąb siebie), czy też samorealizację – w świetle dzisiejszego wydarzenia jest oczywistą bzdurą.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

40

 

Obserwowałam całe wydarzenia troszkę z boku, najpierw drzwi zahaczone o szlaban, potem już na moście przy jego oglądzie jakaś niewidzialna siła wytraciła mi świeżo obraną pomarańczę z ręki. Stwierdziłam, że wrzucę ją do rzeki

– Co robisz – krzyknął Bartek

– duchy upomniały się o pokarmienie – powiedziałam spokojnie

– można było ją umyć – powiedział z żalem Bartek

Tak samo było z przejazdem przez most.

Popatrzyłam na niego, pokrzywiłam nosem, stwierdziłam, że średnio mi się podoba i że w sumie to bym przez niego nie jechała, szczególnie po znakach z drzwiami, a szczególnie z pomarańczą

– Jak się boisz to sam go przejadę – powiedział w butą Bartek

Nie czułam zagrożenia, więc wzięłam aparat i poszłam na koniec mostu.

Bartek ruszył, ja zaczęłam robić zdjęcia, nagle landrynka zatańczyła na moście i praktycznie zawisła nad przepaścią.

Cała zesztywniałam.

Podbiegłam i zobaczyłam kawał deski wbitej w błotnik i most.

Próby wyciągnięcia nic nie dały, więc Bartek powoli odrąbywał ją siekierą, a ja w tym czasie prosiłam wszystkie siły o pomoc i rozmawiałam z duchami doliny, które kazały mi wracać za szlaban i po żadnym pozorem nie zostawać tutaj na noc, wtedy wszystko skończy się bezpiecznie.

Gdy Panowie drwale pomogli nam wydostać foszta i przejechaliśmy most, Bartek nadal chciał jechać dalej, wręcz włączyło mu się jakieś kpienie z całej płaszczyzny duchowej sytuacji i znaków. Jednak stanowczo postawiłam na swoim.

Bartek za jakiś czas doszedł również do siebie i szczęśliwie wyjechaliśmy z doliny, biorąc po drodze na stopa jednego z drwali – śmiałam się, że teraz mamy jej (doliny) człowieka, to dolina na pewno nas wypuści.

Drwal nawet chciał nas zaprosić do siebie do domu, jednak jakoś energia na to poszła, i nie skorzystaliśmy z zaproszenia. Wyjechaliśmy z doliny i przed Martvili, znaleźliśmy nocleg praktycznie w rzece. Tylko teraz celowo i świadomie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Rano zaczęliśmy ustawiać tę sytuacje i okazało się, że u Bartka wyskoczyła niechęć do życia. Bo jak żyć kiedy nie można być mężczyzną, który okazuje uczucia, nie jest zadufany w sobie, nie goni za emocjami, pokazuje lęki zamiast maskować je nadęciem. To nie mężczyzna.

 

Mężczyzna może być łagodny, okazywać uczucia, emocje być prawdziwy w każdym calu, a przy tym być stanowczym, wytrwałym i decyzyjnym

 

Gdy to ustawialiśmy przyszły do nas krowy, byki, jałówki napić się wody w rzece. Taki symbol (krowa), że gdy odpuszcza się powinności, stereotypy ma się połączenie ze swoim źródłem – można paść się na swojej wewnętrznej łące.

Za krowami przybiegły świnie (symol) przynosząc szczęście na nowej drodze.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

I nagle gdy pojawił się potężny Byk, który gdy zbliżał się do miejsca gdzie była reszta towarzystwa, zaczął głośno ryczeć. Tak, tak prawdziwego mężczyznę musi być widać i słychać (!).

Krowy zastygły w bezruchu, a on jak książę wszedł między nie.

 

Pozwalam sobie jako mężczyzna komunikować się łagodnie ze światem z miłością, ciepłem harmonią. Komunikować się sercem.

 

A z tymi wypartymi emocjami przez mężczyzn, to przychodzi mi do głowy jedno z autystycznych dzieci, którym robiliśmy masaże misami, 10 letni chłopak, który w przeciągu ostatnich 3 lat zrobił bardzo duży postęp, obecnie chodzi do szkoły, pozostał mu dalej niesamowity wgląd w niewidzialną rzeczywistość.

 

  • Kiedy będziesz do końca zdrowy? – zapytaliśmy go.

  • Nie szybko – odparł smutno

  • Dlaczego – ciągnęliśmy temat

  • Bo nie będę mógł płakać !

 

Pozostawmy to bez komentarza

 

P.S. Bartek jednak musiał skomentować: taką tworzymy cywilizację – „Mężczyzna musi być twardy i hardy”. Widać skutek na Ukrainie……… Czas na świadome zmiany……….

 

Magnetyczne plaże morza Czarnego

Morze Czarne z czarnymi magnetyczni plażami. 16- 22 grudnia 2014

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Wszystko jak w Gruzji, mimo że przyjazne, bezpieczne najpierw trzeba oswoić. Po nocy spędzonej w hotelu udało nam się to zrobić i poszliśmy na spacer wzdłuż magnetycznych plaż. Podczas rekonesansu spotkaliśmy właściciela pensjonatu znajdującego się na cypelku.

Od słowa do słowa okazało się, że jest Gruzinem, ale przeniósł się tutaj z Petersburga, ma chorą na autyzm córkę i teraz wraz z żoną prowadzą pensjonat i ośrodek rehabilitacji dla dzieci.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Umówiliśmy się, że wieczorem wpadniemy pogadać, a autem ustawimy na się przy rzece na plaży.

Morze pokazywało nam się w różnych odsłonach, od super spokojnego do zafalowanego, tak samo pogoda raz silne słońce z temperaturą 20 stopni, innym razem też ciepło, ale pochmurnie czy deszczowo.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Kiedy śpi się w samochodzie na plaży, niesamowite jest to, że czasami nawet nie podnosi się głowy w łóżku, a otoczonym się jest przyrodą, patrzy w otchłań niekończącego się morza, w otchłań niekończących się możliwości, nieskończoności świata, wszechświata.

Właśnie tylko nasza wiedza odgranicza nas od nieograniczonego postrzegania świata. Ktoś kto kiedyś dawno, dawno temu spojrzał na morze, może myślał, że ono się nie kończy, a teraz nagle wiemy że np. 300 km dalej jest drugi brzeg, mimo że go w tym momencie nie widzimy. I tak jest ze wszystkim.

 

Idę przez świat z odwagą i ufnością, pozwalając sobie dostrzec ograniczoność w nieograniczoności i dalej podążać za nieograniczonością.

 

Sama miejscowość o tej porze roku to zbiór nieczynnych budek czy opustoszałych pensjonatów. Plaża po ostatnim sztormie brudna, brud na pewno potęguje kolor piasku, który jak jest mokry to jest czarny, gdy wysycha robi się szary.

Niesamowite jest to, że ma sobie drobinki miki czy czegoś podobnego do brokatu, więc się mieni i błyszczy w słońcu w swojej czerni. I znowu ziemia pokazuje nam, że mimo że ma sobie dużo naturalnego światła, które trzeba dostrzec.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Dla nas przyzwyczajonych do jasnych plaż – czarna plaża wydaje się czymś brudnym i złym z zasady, nie ma to jak białe piękne plaże odbijające światło.

Plaże piaszcyste – tutaj jeszcze poza właściwościami magnetycznymi – mają w sobie krzem, który jest budulcem naszego organizmu. O właściwościach krzemu można poczytać tutaj http://www.igya.pl/przeglad-diet/ciekawostki-zywieniowe/594-krzem-si-jako-pierwiastek-ycia.

Piaseczek jest bardzo drobny, chyba najdrobniejszy ze wszystkich mi znanych. W związku z tym jest wszędzie. Jesteśmy jego częścią, a może on przypomina nam o tym, że wszystko przemija. Kiedyś był kamień, a z niego powstał piasek, z piasku powstają …………… Wszystko się zmienia.

A woda wchodząc w ten świat pozwala go lepiej rzeźbić i koić. Nadaje mu lekkości i miękkości.

 

A magnetyzm plaż można zobaczyć na filmiku Wiktorii z Centrum Autyzmu:

 

 

Magnes ściągał z nas wszystko to co niepotrzebne,omiatał, rozluźniał, wyciągał to co ciężkie, lekkość nie podlega prawu magnetycznego przyciągania. A to co ciężkie z radością znajduje swojego kompana i daje się odciągnąć od ciała.

Piasek składa się z żelaza, tlenku żelaza, dwutlenku krzemu, tlenku wapnia, tlenku aluminium, tlenku magnezu, trójtlenku tytanu.

 

 

Miejsce które nas przygarnęło znajduje się przy rzece wpadającej do morza, tak więc obserwujemy jak słona woda miesza się ze słodką, przenikając od czasu do czasu. Z wody w oddali czasami pojawiają się ośnieżone szczyty Kaukazu, które ma się wrażenie, że już zanurzyły się w wodzie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Na plaży jesteśmy sami, fajnie obserwować znajome zwierzęta, czaple które rano zawsze robią obchód wybrzeża, czy kaczuchę z przetraconą nóżka, która nie przeszkadza jej pływać, ale gdy chodzi po piasku to kuleje ( mieszka tu na cypelku).

 

1

 

Czasami pojawiają się stada kaczuch, czasami innych ptaków, czasem brzęczą nam do snu kutry rybackie innym razem jest spokój.

A spektakl morza rozgrywa się przed naszą przednią szybą, siedzimy jak w kinie, wpatrujemy się i przenikamy nawzajem. Im dłużej tu jesteśmy tym bardziej zaprzyjaźniamy,

 

Wczoraj w sobotę dzień był przepiękny, ze 20 stopni i słońce, co prawda śnieżynki zanurzyły się w swoim świecie i nie chciały pokazać, jednak i tak wszechświat nas pieścił. Czasem po drzewo które przyniosła tutaj woda w czasie sztormów przychodzili okoliczni mieszkańcy, czasem producenci suwenirów dla turystów – po muszelki. Cieszyliśmy się przestrzenią, nawet poćwiczyliśmy sobie na piasku. Wtapialiśmy się przestrzeń, a wieczór zafundował nam pierwszy zachód słońca na tej plaży. Słońce powoli, powoli schodziło do linii horyzontu, by potem zrobić plusk i zniknąć, zostawiając podświetlony horyzont.

 

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

I dziś znowu kolejny dzień postoju, spokoju, magii, kolejny zachód słońca, tym razem bardziej zachmurzony, a przy tym może i ładniejszy. Słońce tym razem schowało się w najkrótszy sen w tym cyklu, każda następna noc będzie dłuższa, od dzisiejszej. Do tego księżyc również w swoim nowiu, od tej nocy zacznie się zwiększać. Noc zostawienia starego i podążania za nowym zarówno w kobiecym jak i męskim aspekcie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Cieszymy się, że ten wieczór noc możemy spędzić tutaj na magnetycznych plażach, które dopełniają ściągania tego co stare – niepotrzebne, pozwalają narodzić się nowemu w nas.

 

Pozwalam sobie iść w nieustającej radości, miłości, zdrowiu, harmonii szczęściu przez życie każdego dnia, ciesząc się każdym krokiem na pięknej ziemi, dostrzegając jej piękno każdego dnia.

 

 

Do tego ognisko na plaży i ziemniaki z ogniska.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

Pogoda nas tutaj pieści, będąc taką jak najbardziej lubimy, nie za ciepło, nie za zimno. Jest rześkość i blask słońca. Taki idealny dla nas klimat. Woda w morzu troszkę może zimna, jednak i będąc we wrześniu w Batumi nie kąpaliśmy się w nim zbyt często.

Choć nie jest powiedziane, że nie zaprosi nas do wspólnej zabawy, źle napisałam do zabawy nas zaprosiło gdy biegaliśmy boso po piasku mocząc w nim nogi, jednak cali jeszcze nie zanurzyliśmy się w jego toni.

 

I tak mijały nam dni na spacerach, ustawieniach, radości spotkania z wodą i piaskiem. Dziękowaliśmy wszechświatowi, że mamy praktycznie lato w grudniu (nie jest to norma temperatury są od 0-20 stopni), a my mamy 20.

Wieczory spędzaliśmy u Wiktorii i Goczy, gdzie Bartek robił masaże dźwiękiem – o tym w kolejnym poście.

 

 

 

Ureki – unikalne uzdrowisko klimatyczne na wybrzeżu Morza Czarnego w Gruzji, która słynie z plaż z piasku magnetycznego,. Ureki znajduje się ok 50 km na północ od Batumi i Poti 15 km na południe.

 

 

Tutaj artykuł o magnetycznym piasku bardzo naukowy po rosyjsku za zainteresowanych tutaj, można wrzucić na translator google

http://anaklia.travel/magnitni-pesok.pdf

 

O Ureki ze strony http://georgiatour.kz/%D1%83%D1%80%D0%B5%D0%BA%D0%B8 tłumaczenie z języka rosyjskiego

 

Ureki jest wyjątkowa z powodu obecności naturalnego pola magnetycznego o niskiej intensywności. Właściwości pola magnetycznego znane są od czasów starożytnych i były wykorzystywane do leczenia Egipcjan, Greków, indyjskiej jogi.

 

W nowoczesnej medycynie, pole magnetyczne jest szeroko stosowane w fizykoterapii.

Badania naukowe wykazały wysoką efektywność czynników terapeutycznych dla następujących chorób:

 

choroby sercowo-naczyniowe (etap nadciśnienie 1-2 przewlekła choroba niedokrwienna serca, zawał mięśnia sercowego, zawał i inne)

choroby układu mięśniowo-szkieletowego (zakaźne zapalenie stawów i choroby reumatyczne, w przewlekłym stadium, zapalenie kości i stawów, osteoporoza, osteochondropatii)

zaburzenia czynnościowe układu nerwowego, depresji, nerwicy (, formy nadciśnienie, menopauza nerwice, nerwobóle, itp)

choroby wieku dziecięcego (porażenie mózgowe, rdzeń paraliż, krzywica, urodzenie uraz, i inne)

przewlekłe choroby układu moczowo-płciowego, powodujące niepłodność, itd

Szczególnie skuteczne jest stosowanie czynników terapeutycznych w leczeniu chorób wieku dziecięcego.

 

Magnetyczne wybrzeże Morza Czarnego znane jest od 19 wieku.

W związku z tym, magnetyczne właściwości piasku zainteresowały lekarzy, naukowców, instytuty badawcze.

Naukowcy z różnych krajów wykazali korzystny wpływ pola magnetycznego na organizm ludzki. Pole magnetyczne jest przeciwbólowe, przeciwzapalne, pobudza regenerację tkanek, i co najważniejsze – wzmacnia układ odpornościowy, zmniejsza ilość ciężkich chorób i sprzyja trwałości terapii. Terapia magnetyczna jest szeroko stosowana w ginekologii, urologii, w kosmetyce, w medycynie sportowej, ortopedii, chorób sercowo-naczyniowych, krew, itp. Pole magnetyczne eliminuje przewlekły ból, przyspiesza krążenie krwi, ma działanie rozszerzające naczynia krwionośne, wpływają na krzepliwość krwi. Zastosowanie do celów leczniczych pola magnetycznego ma przeciwnie, przeciwświądowe i antyalergiczny efekt. Pola magnetyczne mają pozytywny wpływ na serce. Mają one wpływ na jego funkcje: zmniejsza zapotrzebowanie mięśnia sercowego na tlen i zwiększa przepływ wieńcowy.

 

Dagestan innym okiem

kaukaz

Parę dni u teściowej zerknęłam w telewizor . Dziennikarka w pasją opowiadała o tym jacy straszni ludzi Ci dagestańczycy jaka tam bieda . Obraz niebezpiecznego biednego kraju .

Jak jest w degestanie nie wiemy, nie byliśmy . Jednak będąc latem w Dziule-su na Kaukazie spotykaliśmy masę dagestańczyków i z nimi rozmawialiśmy .

Z opowieści innych podróżników wiemy, że Degestan to jednen z najbardziej gościnnych krajów Kaukazu, a cały kaukaz jest niesamowicie gościnny, więc ……

Czasami zastanawiam się skąd dziennikarze mają swoje informacje ….? szukając sensacji natrafiają na nie . Ale czy one są nagminne raczej nie !!!! Są jednostkowe , ale sprzedają się świetnie w miejscach gdzie tak naprawdę niewiele się wie o danym miejscu.

Dagestańczycy podłożyli bombę ok…? Ale czy to odosobniony przypadek …? Słynna jest sprawa zabójstwa na norweskiej wyspie kilkudziesięciu osób przez Norwega , zabójstwa dzieci w Anglii w szkole , ale tam robili to psychicznie chorzy ludzie , a tutaj …..

Gdy w grę wchodzi islam świat pokauje to w świetle zamachu ,a cały kraj jako kolebkę islamskiego zła. Czy w cytowanej wyżej Norwegii , czy Anglii mieszkają sami psychopaci? Może fundamentaliści nowescy, czy angielscy? Kto chce zrobić walkę z islamem ? Wzbudzic w nas strach ? A czy to walka z islamem ? Czy z wielkim biznesem . Bo zauważcie , tam gdzie islam , tam ropa . Zastanawiam się o co w tym naprawdę chodzi ?

Dziennikarska mówiła, że na siłę chcą z nas w degastanie zrobić islamistów , są nietolerancyjni …. opowiadała to z pasją lekkiem sensacją , a ja słuchałam i się zapowietrzałam . Czy to na pewno Ci gościnni , cudowni ludzie ….??? z radością opowiadający o islamie . Zresztą nasz pobyt w Dziulesu można poczytać na : http://opodrozynakaukaz.blogspot.com/2012/09/kaukazkie-refleksie.html

dziennikarka opowiadała o bojówkach degestańskich, policji zmanierowanej i klanach rodzinnych . Też nam o tym wiele osób opowiadało niezależnie od siebie , wygląda to tak, że policjanci nadużywają swojej władzy gwałcąc kobiety. Więc rodzina występuje w jej obronie , zazwyczaj zabijając policjanta . Tak naprawdę wygladają te islamskie bojówki.

Islam , ropa , poszukiwanie sensacji , i dzielimy świat na lepszy i gorszy , niewiele wiedząc o nim , bo jakiś poszukujący kariery dziennikarz nam o tym powiedział .

Można też zauważyć , ze koło karmy, zycia zatacza się znów . Kiedyś religia chrześcijańska miała pieniądze , władzę , podbijała świat wyprawami krzyżowymi, szerzyła wiarę , zabijając w imię religii nie tylko stare wierzenia , ale i ludzi .

Czy nie zastanawiające jest to, że największy problem z islamem , mają te kraje, które podbijały cały świat , zabijały to co inne ? (Anglia, USA) .

Zapraszamy na na Kaukaz :

www.opodrozynakaukaz.blogspot.com

 

Kaukazkie impresje w energii północy .

Kochani, po odpoczynku wiosennym na Saaremie , już w Polsce – refleksje z drogi niedługo. Teraz za pamięci chcemy Was zaprosić na 16 kwietnia 2013 r.  o godzinie 18 w Polskim Towarzystwie Tatrzańskim ul. 3 Maja 1 (III p.)
43-300 Bielsko-Biała na nasze nasze wspomnienia z podróży na Kaukaz , którą odbyliśmy latem 2012 r. Okrasimy ją energią północy, którą wieziemy ze sobą.

O podróży na Kaukaz można poczytać www.opodrozynakaukaz.blogspot.com – to szczególnie dla tych co chcą , a nie mogą lub tych co chcą się przygotować . Do zobaczenia

20130416