Suszenie nad rzeczką i borówkowe refleksje

Suszenie nad rzeczką i zakupy w Kiem 2-3 sierpnia 2016

1000

Cywilizacja, to i sklepy. Jakie było nasze zdziwienie gdy wchodząc do sklepu do prawie miesięcznej niebytności w nim, wyszliśmy z paroma produktami. Bo powiedźcie sami… czy jest coś lepszego niż pyszna borówka prosto z krzaka, która mówi poczęstuj się, grzyby które wyrastają prosto koło namiotu, czy laminaria zebrana w morzu?

Do tego przesiąknięte to jest energią morza, wiatru, niesie informację stworzenia nie zakłóconą inni pośrednikami.

A w sklepie …… wszystko przetworzone, warzywa owoce przejechały kawałek świata aby tutaj dotrzeć nasiąkając różnymi energiami.

Pamiętam jak na wyspie Wania przyniósł nam pomarańcze, czy innym razem kawałek nektaryny… smakowały jak coś bardzo egzotycznego, luksusowego. Obiecywałam sobie, że jak znajdę się w cywilizacji nasycę się owocami i…….

Zjadłam pomarańczę, brzoskwinię, kawałek arbuza, kiwi wszystko było średnie. Było odmianą w diecie, jednak co smakuje najlepiej?

Boróweczki prosto z krzaka!

Przyroda, która rośnie koło nas daje nam to czego tak naprawdę potrzebujemy, wszystko sprowadzane gdzieś z „daleka” daje informację o tamtych terenach. Jednak weźcie pod uwagę jeden fakt, że boróweczka rośnie dziko na krzaku, a owoce, warzywa które przyjeżdżają z daleka są uprawiane przemysłowo, a potem aby dobrze zniosły podróż konserwowane do niej, a na poziomie energetycznym informacji o samym owocu jest niewiele, jest tylko informacja smakowa dla umysłu, a dla ciała ….

A tutaj boróweczki są prawie tak duże jak te amerykańskie u nas, a smakują jak najlepsze dzikuski. W Finlandii większość borówek jest eksportowana do Japonii, bo według japońskich badań właśnie północne borówki mają najwięcej witamin, antyksydantów itp. gdyż mają najwięcej światła (dzień polarny). Osiągają wysoką cenę. Z uwagi na ten fakt do Finlandii sprowadza się do sklepów tanie borówki z Polski (mniej światła przy dojrzewaniu).

Światło, które było praktycznie całą dobę prześwietlało nasze ciała, a dodatkowo wprowadzaliśmy je do ciała jedząc borówki.

Dla mnie ma duże znaczenie czy roślina, którą spożywam jest wygrzana na słoneczku, czy rosła dziko, czy też pochodzi z przemysłowych upraw Hiszpanii, Maroka, Izraela (rosną na matach, w tunelach i są podlewane chemią). Ta sama roślina, a jakże inna. Dzika roślina rośnie jak chce, gdzie chce, najlepsze owoce daje w miejscu gdzie jest jej najlepiej, przemysłowa musi rosnąć w określony sposób w określonym miejscu, pod pręgierzem utraty życia gdy będzie nisko plenna.

Czy to nie ma odniesienia do tego jak żyjemy?

Uwalniam się od przymusu życia w określonym miejscu, w określony przez innych sposób

Żyję wolno w miejscu gdzie najbardziej mogę się rozwijać.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Rozpisałam się o tych boróweczkach …. powiem szczerze nigdy w życiu ich tyle nie zebrałam i nie zjadłam – co na wyspie, a przecież sezon jeszcze trwa.

Poza zakupami udało nam się nad rzeczką dosuszyć ubranie. Wszystko co mieliśmy na wyspie było przesiąknięte wilgocią, część rzeczy nie zdążyła jeszcze doschnąć po ostatniej ulewie.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Opieka Boga znów była większa niż moglibyśmy przypuszczać. Po prostu następny poranek po powrocie z wyspy był bardzo ciepły.

Dziękujemy za ten kolejny cud i jedziemy dalej na północ

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Loading Facebook Comments ...

One Comment to Suszenie nad rzeczką i borówkowe refleksje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *