Kwietne łąki Kaukaza

Kwietne łąki Kaukaza. Dżulesu 06-21.06.2019

 

22

 

55

52

 

Spektakl kwiecia w zależności od wysokości, nawodnienia, składu gleby. Dlatego tak lubię po prostu odkrywać kolejne dolinki i ich maleńkie wierzchołki.

56 (1)

50 (1)

Czas się tu zatrzymuje, lub raczej jest liczony kolejnymi okrążeniami latającego nad nami orła.
Akcja jest także, kiedy zauważamy drapieżnego ptaka jedzącego coś na zboczu. W pobliżu tego miejsca znajdujemy różki małego koziorożca.

12

13

Na stokach kołyszą się krzewy różanecznika – patrzą w głąb dolin Elbrusa. Od czasu do czasu jakaś czarna chmura grozi swoim pomrukiem, skutecznie utrzymując bezludność gór.

 

17(2)

27e

 

9

Czego tu szukamy? Jakiejś cząsteczki siebie zagubionej w przestrzeni ziemi? Może zagubionej we wnętrzu siebie.
Wypływają programy rozdrażnień na siebie, partnera, pretensje . A przecież to nasz raj – po co w raju emocje?
Powoli, bardzo powoli dociera do mnie świadomość że są częścią mnie, prawdziwego mnie – więc są też częścią raju – mojego raju.
I chcąc wyrażać swoje uczucia, pozwalam sobie wyrażać swoje emocje…

 

56 (2)

 

57 (2)

 

Jest jednak coś co nie pozwala pozostać w tym raju. Z biegiem czasu pojawia coraz więcej tak zwanych „nowych ruskich” z wielkich metropolii. Nic dziwnego że rdzenni Kaukazi ich nie znoszą. Pijani, rozpychający się, tratujący obyczaje innych nacji w tym muzułmańskich gospodarzy, wszystko im się należy…imperialiści na wycieczce po swoich podbitych koloniach…..ryczący muzyką i energetyką……

Poniżej filmik Brygidki o tym co najbardziej niszczy przyrodę….

 

 

39 (1)

50

Mineralne źródła podnóża Elbrusa

Mineralne źródła podnóża Elbrusa. 06-21.06.2019

 

 

27

 

59

 

Wciąż dowiadujemy się o kolejnych. Tym razem poczęstowano nas informacją o tym jak pewien człowiek przyjechał tu z zaawansowaną cukrzycą i pijąc wodę „ na trzustkę „ – wyzdrowiał całkowicie. Oczywiście nie trwało to 3 dni, tylko całe lato albo lepiej….. Zatem należy się zastanowić nad wpływem zmiany środowiska życia, zamieszkania, osób towarzyszących i pracy na nasze zdrowie. Możliwe że wyzwolenie się od chorób jest tak naprawdę wyzwoleniem się od destruktywnego wpływu otoczenia na nas.

 

received_297619761054521

 

received_482124542574938

21(1)

18

Mężczyzna ten postanowił utrwalić efekt uzdrowienia i prowadzi teraz jedyne kafe w Dżulesu. Położone sto metrów od basenu z radonową wodą.
Przypadków uzdrowienia jest cała masa, lecz te cenne to te które są sprawdzalne, przynajmniej na podstawie rozmowy z osobą uzdrowioną.

32

31

 

Ciekawym zatem przykładem jest jeden ze strażników parku narodowego na którego terenie znajduje się ta dolina ze źródłami. Posiadał nowotwór czwartego stopnia, został wypisany ze szpitala z wyrokiem 3 miesięcy. Na początku po przyjeździe tutaj ludzie nosili mu wodę, potem chodził sam, ozdrowiał – przy wizycie u lekarza usłyszał że jak by nie był ich pacjentem to by oskarżyli go o oszustwo. Pozostał w pobliżu źródła, jest teraz strażnikiem parku…

 

received_847470148986718

 

34 (1)

 

33

 

A dla mnie spotkanie z tymi źródłami to też niezłe doświadczenie. Pierwsze przez tydzień pije się na czczo około 2,5 do 5 litrów wody ze źródła na wątrobę. Wywołuje to lekką biegunkę, a u mnie dodatkowo słabość w ciele. Zatem nie jeden raz wlokę się z głębokiej doliny, gdzie jest usytuowany. Pomimo tej słabości tym razem nie rezygnuję z spacerów po okolicy usianej wiosennymi kwiatami.

11 (1)

 

64

 

44

Można efekt dodatkowo wzmocnić pijąc wodę na trzustkę, jelita, oczy, nerki. Kuracji powinna towarzyszyć prosta dieta oparta o warzywa i owoce z małą ilością tłuszczu. Białko i cukier najlepiej sobie podarować.

 

received_676684719499575

24 (2)

24(2)

Tegoroczne nasze zapasy na dwa tygodnie pobytu to 30 kg pomarańczy, oraz dwa wspaniałe irańskie arbuzy. Przy pomocy sokowirówki robiliśmy z nich sok i piliśmy rozcieńczony z wodą 1 do 3.
Dołożyliśmy do tego olej ostropesta pity na czczo w ilości 30 do 50 ml pomieszany z sokiem z cytryny.
Samopoczucie było różne i kończyło się moim narzekaniem na chłodną pogodę , która zagościła w drugim tygodniu pobytu….

16(1)

40

Jednak efekt kuracji to niemalże czyste jelito grube. Z którego wyskakiwały pod koniec kuracji co najwyżej fusy z soku pomarańczowego z wodą.

Poniżej filmik z opowieścią o mineralnej dolinie……. 

 

 

 

21(2)

Dżulesu – u podnóża Elbrusa – Bałkaria, Kaukaz

Dżulesu – u podnóża Elbrusa – Bałkaria, Kaukaz. 09-21.06.2019

 

ii15

 

23

 

20

 

 

28

 

 

Kolejny powrót do tej krainy orłów i świstaków. Przestrzeni bez człowieka, bez jego stałych siedzib. Siedliska pełnego dzikich roślin, kwiatów, ptaków, wód mineralnych, zwierząt i owadów.

26(1)

24(1)

21

17

received_924169984594821

 

8

Wszystko toczy się na wysokości 2400 m.n.p.m. i w bliskiej odległości od północnej ściany Elbrusa, po której można ścieżką wejść na szczyt.

29

 

61

 

 

received_2403222399744400

 

Jednak pomimo że jesteśmy tu trzeci raz, szczyt nie zaprasza….zaprasza natomiast przestrzeń dolin, zapraszają orły i kwiaty do pieszego wędrowania z aparatem fotograficznym w ręce.

24

14

17(1)

36

Zapraszają mineralne źródła na dogłębne oczyszczanie jelit i innych narządów.
Zapraszają ludzie na spotkania przy herbatce w czasie których odkrywają dla nas ciekawostki regionu, kuchni i leczniczych środków.

34

60

Byliśmy tu na późną jesień – właściwie uciekaliśmy przed śniegiem, który mógłby zablokować drogę wiodącą z Kisłowodska do tego „dzikiego uzdrowiska” – 70 km w głąb gór Kaukazu.

13(1)

 

received_670276550138903

Byliśmy w lecie, gdy tętniło życiem przyjeżdżających tu kuracjuszy i turystów.
Teraz jednak takie prawie puste wypoczęte energetycznie po zimie, pełne wiosennych kwiatów podoba nam się najbardziej. Jeszcze nie pojawiły się stada krów i owiec….ani zgiełk wakacyjnych turystów…..ani…….
Przestrzeń się wdzięczy, mieni kolorami, daje odpoczynek, wytchnienie. Zachęca do rozwinięcia swojej aury na szerokość. Scalenia się z wibracją miejsca….

19(1)

Uwielbiam te spacery, bez planu, tam gdzie duszki zapraszają. Gdzie pola różaneczników wdzięczą się w słońcu i wietrze… Tam gdzie strumienie dają swój spektakl ruchu od tysięcy lat.

35

38

W świat legend o istotach z innych galaktyk, które znalazły i wybudowały sobie podziemne królestwo we wnętrzu góry…, widują teraz światła ich statków osoby które bywają tu zimą…
Legendy legendami, ale pionowe sztolnie są realne – ponoć wykute przez Hitlera…..technologią której brakuje do dziś.

A poniżej filmik z naszą opowiścią o tym miejscu: 

 

 

20(2)

 

 

Goriaczij Klucz” i spotkanie z prekursorką odżywiania pranicznego – Zinajdą Baranową.

Goriaczij Klucz” i spotkanie z prekursorką odżywiania pranicznego – Zinajdą Baranową. 05.06.2019

 

16

 

20

 

Do czego ten „Goriaczyj Klucz”? Głównie do leczenia. Jest to bowiem kolejne uzdrowisko rosyjskie, takie z wodami mineralnymi i opartymi o nie sanatoriami.
Rosjanie zawsze kochali te swoje uzdrowiska. Raz na kilka lat , jak wspominają, przylatywali samolotami do nich nawet mieszkańcy odległej północy.

16 (1)

Nas ugościło dość ciepłym wieczorem, i przyjemnością spaceru po kurorcie.
Spina mnie jednak sąsiedztwo imprezującego auta na parkingu.
Dość popularną w Rosji zabawą są samochodowe imprezki, toczą się one nie wewnątrz, ale na maskach aut. Widok zastawionej zakąskami i napitkami maski , lub wnętrza bagażnika nie należy do rzadkości.
Wciąż jednak muszę pracować nad staniem we własnej sile , gdy sypią się jawne docinki ze strony ich uczestników – które już teraz rozumiem…bariera językowa na tym etapie już się skończyła.

14a

Jest już prawie północ , postanawiamy zatem poszukać miejsca na nocleg w środku kurortu.
Niesamowite jest to że wystarczy maleńka nieużywana zatoczka bramowa w spokojnej, bocznej uliczce i rano budzimy się wyjątkowo wypoczęci….

19

Dziękujemy tej dzielnicy kurortowej.
Brygidka od razu czuje venę do nagrywania filmu. Tym razem tematem jest wpływ energii włożonej w posiłek podczas jego przyrządzania….

https://youtu.be/QIveJq2Gl18

Sam także odczuwam energię potraw i przygotowujących je osób. Teraz częściej zwracam uwagę na chęć tych osób do wywierania kontroli i wpływania na innych poprzez zawartą energię w przyrządzanym przez siebie pożywieniu – czyli krótko mówiąc manipulowaniu innymi.
Czy jest to proces uświadomiony czy nie, to nie ma znaczenia.
Uważam że jeżeli ktoś przygotował posiłek dla bliskiej sobie osoby, podaje go jej, a potem sam nic nie jedząc prowadzi monolog mając uwięzionego partnera nad talerzem…..to już ma zapędy do wywierania presji, i to w formie rozbudowanej.

 

Jednak czas na nas… jesteśmy tu po to aby spotkać się z jedną z rosyjskich prekursorek pranojedzenia. Zajęła się tym tematem już około 20 lat temu, potem miała różne okresy – włącznie z pobytem na suchej pranie (inedia-brak pożywienia ziemskiego), oraz powrót do jedzenia…

21

24

Film który nagraliśmy w postaci wywiadu nie przedstawia historii życia. Jest moim zdaniem przede wszystkim refleksją osoby która ma już świadomość kończącej się ziemskiej drogi, otwartej na przekazy intuicji i podszeptach duszy……

 

25

 

 

w6

 

Poniżej w filmiku zawarta jest refleksja Brygidy dotycząca spotkania z Zinajdą.

 

 

26

 

I DRUGA REFLEKSJA: Dotycząca energii osób które przygotowują posiłki i ich wpływ na tych jedzących to jedzenie:

 

 

22

 

A tutaj wstawimy sam filmik – wywiad z Zinajdą Baranową gdy tylko zostanie opublikowany:

 

 

Przyjaciel Dolmen

Przyjaciel Dolmen. 04.06.2019

q35

 

Byliśmy u niego już kilka razy. I wracamy coraz częściej. Poznają już nas nawet osoby mieszkające obok niego, lub sprzedawcy w sklepikach. Jest usytuowany 20 km od Gelendżyka, jadąc główną drogą wzdłuż wybrzeża na wschód.

3

A są tu ciekawe osobowości. Dziadek z brodą tłoczy na świeżo olej z nasion sosny syberyjskiej, tzw. kiedra. Ma do dyspozycji bukową prasę, i podnośnik samochodowy do 10 ton. Proces tłoczenia trwa dobę, tak by osiągnąć suche wytłoki. Je kupujemy dla sikorek, które siadają na rękach wokół dolmena. Można napić się u niego herbaty z bardzo starego, zabytkowego samowara, opalanego węglem drzewnym – czyli z tzw. „duszą”. I snuje przy tym napoju opowieści, barwnej treści….

q32

Jest też „strażnik” , człowiek który mieszka tu od kilkunastu lat opodal w lesie – w namiocie. Oczywiście klimat temu sprzyja, śnieg to rzadkość. Jednak zimowe plus pięć i wysoka wilgotność w powietrzu wybrzeża to nic przyjemnego i taki sposób na życie wprawia nas w podziw. No, z metala to on nie jest, jesienią gdy tu byliśmy prosił nas o plastry rozgrzewające na korzonki. Dostał je w komplecie z pasem z wełny wielbłąda. Teraz dziękował za całą zimę, bo jak stwierdził – jesienią założył pas i na wiosnę go zdjął.
Z tym pasem to była niezła historia. Kupując go tak do końca nie pasował mi, i nie używałem go. Teraz z perspektywy czasu widzę że kupiłem go dla kogoś , pod zamówienie, a potem byłem aniołem dostarczycielem.

1

Przypominam sobie takie sytuacje w życiu, kiedy nie wiedziałem „po co ja to kupiłem?„
Może większa otwartość na dawanie w przeszłości – odpowiedziała by mi na to pytanie.

A dolmen jak stał tak stoi. Nic bardziej mylnego. Za komuny w górach wykonano zbiorniki na wodę. Podczas ulewnych deszczy pękły i woda zmyła zbocze wraz z dolmenem. Ponoć jakieś francuskie dotacje uratowały zabytek. Wykonano drogę do doliny, odszukano głazy w błocie i wykonano renowację. Całość jest ładniejsza od stanu wcześniejszego.

2

Byliśmy tu w lecie, jesienią, a teraz wiosną. Po zimie dolmen jest energetycznie wypoczęty i to nam najbardziej odpowiada…
Tym razem to my jednak coś przynosimy. Troszkę inną wibrację niż zwykle tu króluje. Jesteśmy po oczystkach i mając zupełnie puste jelita pijemy tylko rozcieńczone wodą, świeżo wyciskane soki. Sami czujemy zmianę. Życie z pustymi jelitami jest niesamowite – uskrzydla.
Mniej mi przeszkadza niż poprzednim razem zapadnięty brzuch. Nic w tym przecież dziwnego – jelita są puste, a nie wypchane gnijącym, fermentującym żarciem.

 

4