Zasady Vedic Art – wyjść poza ………

Zasady są tylko po to, aby zbadać naszą wolność

 

 

 

Wiele razy temat brania odpowiedniej kwoty pieniędzy za kursy Vedic Art pojawiał się w moim życiu i wzbudzał wiele emocji. Zarówno moich jak i wielu osób zainteresowaniach nauczaniem Vedic Art, jedni narzucali sztywne zasady – że trzeba brać kwotę taką samą jak w Szwecji – inni natomiast chcieli wolności.

Na kursie nauczycielskim (lub przed nim) nikt nie ustalił ile trzeba będzie brać za kurs i jak ma wyglądać. Kurs nauczycielski kosztował 2900 zł za 5 dni w ciasnych pomieszczeniach szkoły plastycznej, gdzie właśnie robiony był remont. Sala wynajęta od godziny 10-18 i trzeba było ją opuścić o 17,45. Kurs miał być z Kurtem Calmanem – twórcą metody, jednak w czasie kursu okazało się, że z Kurtem były tylko 2 dni. Resztę prowadziła Halina Łucka – osoba zaufana Kurta.

Czuć było energię maksymalnej oszczędności.

Jednak ten krótki kontakt z Kurtem spowodował, że odpuściło to co było złe, a on wprowadził magię spotkania, nie mówiąc nic o pieniądzach itp. Prosił tylko, aby nie ujawniać zasad, aby pozwolić ludziom doświadczać niewiadomego i podążania – tak jak w malowaniu – krok, za krokiem.

Potem Kurt był jeszcze w Polsce parę miesięcy później na 3 dniowym warsztacie, na którym jeden dzień poświęcił zasadzie osiemnastej czyli:

 

Nie ma żadnych zasad, są tylko po to by zbadać naszą wolność

 

Jednak praktycznie zaraz po tym warsztacie zachorował i zamiast kolejnych warsztatów z nim – pojawiły się już tylko wytyczne ustalone przez Halinę z synem Kurta . Nagle okazało się, że jest obowiązek brania określonej kwoty wynagrodzenia za warsztat, okresu trwania warsztatu 5 dni i przede wszystkim nie łączenia go z innymi technikami. To ostatnie było bardzo ciekawe, gdyż Halina na całym kursie nauczycielskim robiła osobom zainteresowanym reconectywne uzdrawianie. 

 

Co wolno wojewodzie, to nie Tobie smrodzie

 

I tak będąc nauczycielem tej metody – przyjmuje się ją z dobrodziejstwem inwentarza, z tym ……. nazwijmy to pazerstwem.

Będąc potem w Szwecji odwiedziłam wyspę Oland, miejsce gdzie robione są kursy letnie. Napisałam parę razy w tej sprawie do syna Kurta, jednak nie znalazł czasu by odpisać.

 

Wiem, że nie jestem osobą która podda się sztywnym zasadom, które jej nie pasują – dlatego kursy robiłam w cenie w jakiej czułam.

Wiele razy chciałam zrezygnować z prowadzenia Vedic – jednak zawsze wtedy pojawiały się osoby prosząc o warsztat. Bo jest to fantastyczna technika, blokowana tylko pazerstwem innych.

 

Teraz jednak parę razy śniło mi się, że mam ujawnić zasady Vedic Art.

Energia Mongolii spowodowała, że poczułam jak bardzo ciążą mi ustalone „bez zasad” – zasady innych. Jak nie lubię się podporządkowywać czemuś co nie jest wolne, co nie ma wolności w sobie.

Bo przecież to tylko mówienie o wolności, a przymus jednej ceny to lęk „wielkich” przed tym, że uczniowie pójdą do „tańszych”, bo cóż innego.

 

Im kto ma więcej lęku tym bardziej ustala ciasne zasady.

 

O cenie pisałam przy okazji http://brygidaibartek.pl/spokoj-pokazujacy-wszystko-co-nim-nie-jest-altaj/

 

Postanowiłam zgodnie z moimi wielokrotnymi snami ujawnić zasady, może Kurt patrząc teraz z innego wymiaru widzi to inaczej……..

A może czas dać innym to co do nas nie należy, a tylko oceniając, że inni to źle zrozumieją – nie daje się im dostępu. Myślę że na moim nie wypozycjonowanym blogu kto ma je znaleźć to znajdzie, a kto ma pójść na warsztat to pójdzie.

 

Zasady są proste i logiczne, do nich Kurt dopracował cudowne sentencje, i samo ujawnienie zasad nic nie spowoduje, bo dopiero dobry przewodnik otwierając przestrzeń może pomóc osobie zobaczyć w nich siebie.

I to czy je ktoś zna czy nie nie ma żadnego znaczenia, no chyba że tylko finansowy.

 

Ja osobiście nie pisałam tego wcześniej, bo może bałam się, że władni „tej metody” pozbawią mnie możliwości prowadzenia warsztatów, a tak jak pisałam technika jest super , wiele dała i mnie i innym. Jednak za dużo w niej rzeczy, które są sprzeczne ze mną.

 

Pozwalam sobie zrezygnować z nauczania Vedic Art.

 

Wiem, że wszechświat zamykając jedne drzwi otwiera nowe i w pustce, czy jak mówił Kurt – „w przestrzeni pomiędzy” pojawi się coś nowego, zgodnego ze mną, w coś w co będę mogła wejść na 100%.

 

Pozwalam sobie prowadzić warsztaty tego z czym jestem w 100% zintegrowana.

 

 

 

Prowadzę swoje własne warsztaty idąc za energią bez konkretnych planów

 

Zasady Vedic Art:

linia, forma, kolor, struktura, rytm, pozycja, format, proporcje, skala, równowaga, symetria, światło, przestrzeń, ruch, completeness, appropriate, jedność

 

Dziękuję Kurtowi za możliwość poznania metody, za wzrastanie dzięki niej w siłę, dziękuję moim przewodnikom na tej drodze, którzy byli bardziej przewodnikami materii niż ducha, pokazując mi moje emocje w tym temacie, hipokryzję tego co nauczali z tym jakie zasady ustanawiali dla innych. 

Dziękuję za to wszystko co podziało się przy okazji Vedic Art, za tę energię, przestrzenie.

Czas pójść dalej swoją drogą…

Wyjść poza zasady i iść drogą jeszcze większej wolności. 

 

 

Uwaga

W poście nie jasno napisałam, że zasady organizacji i brania pieniędzy za kursy Vedic Art zostały ustalone 8 miesięcy po kursie nauczycielskim.

Gdyby zostały przedstawione jasno przed kursem nauczycielskim i miała wybór czy w nim uczestniczyć czy nie, nic bym do tego nie miała. Twórca technika czy osoba przez niego upoważniona ma całkowite prawo nawet wprowadzać sztywne zasady do wolnej metody i mi nic do tego. 

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *