czy mięso jest zdrowe

now browsing by tag

 
 

Erewań przywiązanie do smaku

Erewań przywiązanie do smaku

 

1

 

Erewań powitał nas kolejny raz szaro burą pogodą. Jesteśmy w nim czwarty raz i ani razu nie pokazał się w pełnej krasie widocznej na zdjęciach. Tzn. Ararat z jednej strony, Aragats z drugiej.

Jednak zawsze przyjmuje nas bardzo przyjaźnie. To kolejne miasto, które mogę powiedzieć lubię. Kolejna stolica po Helsinkach, w której czuję się bardzo przyjaźnie wręcz jak w domu. Nigdy go nie zwiedzaliśmy, zresztą tego już nie robimy od lat. Pozwalamy sobie doświadczać miejsca, a nie umysłem go oglądać. A Erewań jest taki domowy, taki przyjazny.

Tym razem pokazał nam targ warzywny z pięknymi suszonymi owocami układanymi w kolorowe kompozycje. Do tego kiszonki różnych maści, niekoniecznie smaków. Kiszony arbuz, jabłko, fasola. Pierwszy targ gdzie taka obfitość. Zaryzykuję stwierdzenie, że pierwszy i jedyny.

 

2

 

Popatrzcie na zdjęcia, ale nie mylcie tego z cała Armenią.

W domach robią jakieś kiszonki, ale teraz mają kult mięsa. Obecnie jest ono drogie, bo mają swoje – mało przemysłowe. Gdy wejdzie wysokotowarowa produkcja, bądź będą mieli skąd go przywieźć tanio, wtedy jak i Polacy zapewne popadną w mięsną wariację.

Mięso jeść trzeba – mówią,

Ale dlaczego ?

Tego już nie wiedzą.

Mięso kojarzy się z energią męską, z luksusem siłą.

Gdy mówimy, że mięso nie daje zdrowia.

To oni już wiedzą.

Ale to ich jest z małą ilością chemii.

I dalej chcą go jeść.

A większość mówi, że zdrowie najważniejsze?????

Pojawia się wstyd przed tym, że nie jem mięsa, bo mnie na niego nie stać. Jestem tak nie zaradny, że mogę tylko pozbierać to co rośnie w najbliższej okolicy, a nie umiem zabijać.

Proszę przyjrzyjcie się świadomie na tych co zabijają innych na świecie, to to samo.

Patrząc tutaj to najważniejsze czuć się bogatym, a mięso jest takim substytutem. W sumie nie tylko tutaj, ale we większości krajów świata.

Czy bogaty musi zabijać? Być okrutnym dla zwierząt?

Tak okrutny, tutaj na targu jest wiele również ryb, niektóre nawet bardzo drogie, wyciągnięte z baseniku jeszcze żywe, leżą na sucho w skrzynkach poruszając skrzelami .

Takie okrucieństwo nas „wyższej” rasy nad zwierzętami.

Nie podobało nam się, że Hitler wybił miliony ludzi w ramach niższej rasy, a sami robimy to samo. Jaka różnica.

Fakt, ten co zabijał miał władzę i siłę, czy NA PRAWDĘ chcemy być tak bardzo do niego podobni.

Jako dziecko gdy nie chciałam jeść mięsa pytałam dlaczego nie je się psa, kota?

Odpowiadano mi, że to zwierzęta domowe i tyle …..

No właśnie jak mamy do jakiś zwierząt szacunek, to nawet je sami karmimy i jesteśmy dla nich dobrzy, a jak nie mamy szacunku zabijamy i to w bardzo brutalny sposób.

Dzisiejsza hodowla przemysłowa to chyba gorzej niż najgorszy obóz koncentracyjny,

Dlaczego na to pozwalamy????

Czy na pewno większość ludzi ma tak niską świadomość, że chce zjadać dużo zwierząt brutalnie hodowanych zgodnie ze światowymi standardami ????

O co chodzi ?

 

To takie targowe refleksje .

Choć z drugiej strony, wiem jak mi ciężko czasem przestać jeść, więc rozumiem tych którzy jedzą mięso. Tylko proszę w ich imieniu, bądźcie świadomi tego co My ludzie z nimi robimy i wtedy decydujcie. Nie wspomnę już o waszym zdrowiu.

My złapaliśmy się w Erewaniu na smakowych doznaniach. Czegoś nam się chciało i nie wiedzieliśmy czego. Chodziliśmy, smakowaliśmy i dalej.

Wszechświat pokazał nam już przy wjeździe do centrum miasta chińską restaurację, jednak gdzieś z umysłu oziokaliśmy ją. Potem spacerując po mieście, znów na nią wpadliśmy.

Do mnie zagadały te lampiony – gdy jechaliśmy powiedział Bartek .

Do mnie też – powiedziałam

To wchodzimy.

Meni bardzo bogate, wybór dań wegańskich też. Co najmniej kilkanaście.

Zamawiamy bakłażana w jakieś tam formie z ryżem.

Kelner przynosi na podgrzewaczu

Pierwszy kęs i …………. rozkosz w ustach.

Nowe smakowe doznanie. Tak, szukaliśmy przez ostatni czas nowych smaków i chcieliśmy jeść, a potem znowu szukaliśmy w pożywieniu tego czego nam nie dawało.

Armeńska kuchnia nie jest bogata smakowo, nie ma w niej przypraw.

Teraz dano nam cudowny NOWY smak.

Syciliśmy się nim, z drugiej strony rozumieliśmy jak bardzo jesteśmy przywiązani do bogactwa smaków (my a właściwie nasz umysł, bo nie chodzi już o wypchanie ciała jedzeniem – chodzi o doznanie smaku dla umysłu).

Wiedziałam o tym praktycznie od zawsze, jednak teraz to poczułam całą sobą.

Myślę, ze to zdarzenie, ten cudownie przyrządzony bakłażan w sympatycznej chińskiej restauracji, będzie krokiem milowym w transformacji naszych nawyków jedzeniowych. Pomoże nam odwiązać się od przymusu odkrywania nowych smaków.

Może tak ludzie zaczęli jeść mięso??? Dla nowego smaku?

Na razie nie wiem czym to zastąpić, może ktoś ma pomysł ???

 

Pozwalam sobie uwolnić od przymusu doznawania non stop NOWYCH smaków w pożywieniu materialnym.

 

Chodzi o przymus,

 

Smakuję życie z radością i miłością