Zhengyalov Has przepis

now browsing by tag

 
 

Zielona potrawa długowiecznych Karabachów – Zhengyalov Has

Zhengyalov Has – zielona potrawa długowiecznych Karabachów.

6

To największe odkrycie kulinarne naszego wyjazdu, jak do tej pory. Pisaliśmy o nim w czasie pobytu w Stepanakercie stolicy Nagornego Karabachu

http://brygidaibartek.pl/nagorny-karabach-powitanie-i-kulinarne-odkrycie-wyjazdu-zjengjalow-has/

Teraz przyszedł czas na dokładniejsze poczytanie o nim i z uwagi na fakt, że wynajęliśmy domek z kuchnią, również kulinarne doświadczenia.

O zielonym chlebku jak go nazwaliśmy, trudno nam było się dowiedzieć. Każdy miał swoją teorię na jego temat,

Zgodnie z Wikipedią jest to narodowe danie Nagornego Karabachu, jedzone szczególnie w czasie Wielkiego Postu, służące do jednoczenia rodziny przy stole, postne.

Jest to rozwałkowany cieniutko kawałek ciasta ( na 1-2 mm), nadziany kiedyś dziko rosnącymi ziołami, teraz przeważnie domowymi przyprawami. Źródła podają, że wchodziło w niego mieszanina 20 rodzajów ziół.

Każda gospodyni ma swój przepis i przekazuje go z pokolenia na pokolenie.

Smak zależy od umiejętności, upodobań smakowych gospodyni i pojawiających się roślin o różnych porach roku.

Pieczony jest bez tłuszczu na patelni, grillu czy specjalnym do tego celu piecyku lub w specjalnym piecu.

Nasz urzekł ten przepis nie tylko swoją prostotą, ale i możliwością zjedzenia dużej ilości ziół i zieleniny zbieranej dziko w bardzo smacznej , nie tłustej i mało przetworzonej formie.

Karabasi uważani są za lud długowieczny, co nie dziwi przy ich narodowej potrawie. Tyle zieleniny nie spotkałam do tej pory w żadnej potrawie. Do tego w dawnych czasach były to zioła dziko rosnące. Czyli poza aspektami biochemicznymi mające w sobie informacje wolności (gdyż rosły gdzie chciały) całej otaczającej ich przyrody, słońca, księżyca, deszczu, wiatru, wody, gleby gór……

Zengelov has był najbardziej popularny w okresie Wielkiego Postu czyli na wiosnę, wtedy gdy zaczynały pojawiać się pierwsze roślinki z największą ilości substancji odżywczych.

A ich ilość w chlebku jest potężna. Nieźle trzeba się nazbierać, aby zrobić go dla całej rodziny.

Przepis na ciasto

mąka ok 1/2 szklanki na 4 szt (10×15 cm)

woda zimna

sól

niektórzy twierdzą, że aby ciasto było miększe dodać mleka czy śmietanki lub sody ciutkę

inni, że jajko

inne przepisy podają olej

na pewno warto eksperymentować w zależności od tego co kto je

A ciasto robi się prosto

mąka wyrabia się z wodą . Dosypując tyle mąki, aż nie będzie ciasto kleiło się do rąk.

Sól w zależności kto ile lubi.

Ciasto podobne jak na pierogi.

2

Potem zostawia się go na ok. 30 minut pod przykryciem odpocząć

następnie rozwałkowuje się najcieniej jak się uda.

My daliśmy tylko mąkę, wodę, sól i wyszły nam troszkę twardawe, tzn. dobre, ale twardsze od oryginału. Miejscowi radzili dodać mleka lub sody, czy aby postało dłużej.

Ja wpadłam na pomysł, że w czasie pieczenia gdy już lekko stwardniał na patelni w czasie pieczenia, spryskiwałam go lekko wodą z każdej strony i miękł.

Nadzienie

3

Dobre nadzienie świadczy o dobrych umiejętnościach gospodyni. Gdy prosiliśmy osoby w Armenii, aby zrobiły nam Żengolov Has twierdziły, że nie ma ziół (listopad) i z chęcią zrobią go nam latem.

A zioła dobiera się następująco :

w pierwszej kolejności i ich najwięcej neutralne w smaku: szpinak, liście botwinki, gwiazdnica itp. Gorzkich, pikantnych, o specyficznym smaku – mniej – takich jak pokrzywa, liście rzodkwi, mniszek pietruszka, kolendra, cebula, czy szczaw.

Choć szczaw według większości przepisów jest obowiązkowym składnikiem Zengelowa my już go nie mieliśmy. 

W Stepanakercie jedliśmy z nim, tutaj w Armenii na 2000 m.n.p.m jest już późna jesień i wszyscy czekają już na zimę.

Na 4 szt (10×15 cm) potrzeba ok 1,5-2 litry drobno pokrojonej zieleniny.

Po pokrojeniu należy ją przyprawić wg uznania (przyprawy, pieprz, sól) i dodać troszkę oleju ok 2 łyżki na tą ilość.

My daliśmy to co mieliśmy tzn udało nam się kupić (zieleniny jest tutaj dostatek, sprzedawana jest w potężnych pęczkach) , a daliśmy kolendrę, pietruszkę, bazylię, zieloną cebulkę, koperek, szpinak i liście rzodkwi. Do tego troszkę soli i oleju.

Sól dodaje się na końcu, żeby zielenina nie puściła soku.

Zapach surowych ziół jest wspaniały, można stosować aromatoterapię.

Nakłada się zieleniny praktycznie ile wejdzie, gdyż tutaj nie je się mąki, tylko zieleninę potem składa, skleja i jeszcze raz można rozwałkować. 

4

5

I potem smaży się go na patelni bez tłuszczu, przewracając aż ciasto się upiecze. My smażyliśmy na wolnym ogniu. Ok 3-4 minuty z każdej strony.

7

Nam wyszedł pyszny, robiliśmy już dwa razy i na pewno jeszcze będziemy. Może gdy zjedziemy niżej do Gruzji pojawi się więcej dzikich ziół. Nie tylko radość zbierania, to jeszcze przyrządzania i jedzenia.

Można upiec go na płycie, na grillu, praktycznie co kto wymyśli. Idealne danie w przyrodzie.

Idealne danie do zjedzenia potężnej ilości świeżych ziół w banalnie prostym daniu.

19

Podawany tradycyjnie jest z maconem, rodzajem tutejszego jogurtu.

Można go ciepły polać masłem, śmietaną itp. To sobie to darowaliśmy.

Podczas wizyty w Erewaniu widzieliśmy i próbowaliśmy ten specjał. Jednak na jego prawdziwy smak ma wyłączność Nagorny Karabach…….

Te już mocno przemysłowe, dużo maki mało zieleniny zobaczcie sami

100

Choć ostatnio dostaliśmy namiary na restaurację Karabasku w Erewaniu może jeszcze potestujemy.

Potężna dawka chlorofilu w naturalnej postaci.

SMACZNEGO

20

Tutaj link po rosyjsku do filmiku jak zrobić zielony chlebek

http://youtu.be/_FCbrN-Lvac