Szczypiorkowy step – stepie szeroki

Stepie szeroki odsłona pierwsza – Przestrzeń 1 sierpnia 2015

 

 

Już w Hongor zaczęliśmy napełniać się przestrzenią, kontemplować spotkanie nieba z ziemią, widoczność na kilkanaście czy dzieciąt kilometrów. Potem ruszyliśmy w kierunku mandalgovi najbardziej bocznymi drogami świata – nie miała ich nawigacja Tom Toma, tylko radzieckie mapy wojskowe (dzięki pobycie tutaj nauczyliśmy się na nich nawigować – Soviet Military Maps)). Dróżki o tej porze roku były świetne (bez tarki), jechało się płynnie.

 

 

 

 

 

Dookoła step, gdzieniegdzie pojedyncze jurty, stada zwierząt – głównie kóz – kaszmirek i koni. A step raz kwitł na biało i pachniał przy tym niesamowicie, innym razem do kwiatów dołączyła trawa, która na wietrze swoimi kłosami złociła okolicę.

Biel posypana złotem wszystko czyste i błyszczące w słońcu.

Czasem step stawał się mocno zielony z pojedynczymi krzewinkami.

Gdzieniegdzie przecinaliśmy rzeki, na szczęście o tej porze roku wyschnięte, mialiśmy jeziora i studnie do pojenia stad.

Czasem pagórki, a czasem płaskie przestrzenie.

Przeskakiwaliśmy z jednego pagórka na drugi, jak z jednego królestwa do drugiego, nigdy nie wiadomo co zobaczymy za górką.

Czasami stawaliśmy na górze pagórka patrząc dookoła i wypełniając tą przestrzenią.

Dużo słyszeliśmy o mongolskich przestrzeniach, jednak to czego tutaj doświadczamy przechodzi nasze wyobrażenie. Szczególnie tutaj – w tym miejscu.

 

 

 

 

 

Przestrzeń przyrody……..

Co to jest przestrzeń….???

Czy przestrzeń to pustka?

Czy przestrzeń możliwości ???

Przestrzeń, przestrzeń, że wydaje Ci się, że pływasz w tym ziemskim oceanie, że to nie ziemia Cię otacza.

Zdjęcia zamykają przestrzeń w klatce, dlatego nie są w stanie oddać tego co dzieje się dookoła, co nas otacza. Stapiamy się z tym. Mając świadomość jak maleńcy jesteśmy.

 

 

 

 

 

Od czasu do czasu robimy przerwę na medytację Hathorów

https://m.box.com/shared_item/https%3A%2F%2Ftomkenyon.box.com%2Fs%2Fvvxo2gpr8vasl087q0sodttjwljo1czr

i powiem szczerze, raz gdy po medytacji otworzyłam oczy przestrzeń którą zobaczyłam koło sobie była dużo większa niż byłam sobie w stanie wyobrazić, dlatego wczuwam się i wtapiam w przestrzeń pozwalając jej się powiększać we mnie.

Jak to cudownie, że są takie miejsca jak Mongolia, gdzie można jeszcze znaleźć przestrzenie- z jednej strony oswojone przez ludzi (nomadzi), a z drugiej czyste i nie skażone. Mające gospodarza, ale nie właściciela, miejsca gdzie religia nie wywiera wpływu na terytorium. Miejsca, które pozwalają odkryć człowieka takim jakim jest, które dają mu na to przestrzeń, akceptując go takim jakim jest.

 

 

 

 

 

Droga szutrowa czy gruntowa daje możliwość wtopienia się w przyrodę, zanurzenia w niej, poznania jej i doświadczania.

Dziękujemy za magię dzisiejszego dnia.

A my zamiast na Mandalgovi zdecydowaliśmy pojechać w odwrotnym kierunku na miasteczko Erdenedala, aby zmierzać w kierunku pustyni Gobi.

 

A jak było popatrzcie sami, zdjęcia troszkę oddają tę magię

 

 

 

 

 

 

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *