Elista powitanie

Elista powitanie 09.09.2017

 

31

 

Jadąc stepem już cieszyłam się na spotkanie z Elistą.

Jedziemy do Elisty, Elisty powtarzałam jak dziecko, które cieszy się na spotkanie z ulubioną ciocią.

Ja tej cioci jeszcze nie znałam, a już czułam radość spotkania.

A jak przywitała nas Elista?

Wjazd taki sam jak do innych mijanych po drodze rosyjskich miast.

Czyli szaro – buro – nijaki,

Gdy nagle jakaś większa podświetlona budowla wyłoniła się w przestrzeni.

Woow – jaki wielki datzan – patrzyłam jak oczarowana, rozmiarem budowli.

Zostajemy tu na noc, ja muszę zobaczyć go w środku – stwierdziłam tonem nie znoszącym sprzeciwu.

Zresztą czy ktokolwiek chciałby się sprzeciwiać?

Rozglądnęliśmy się po parkingu datzanu – całkiem fajna miejscówka.

– Co powiesz na to miejsce – powiedział Bartek wskazując miejsce, obok trawnika, aby w nocy można było się wysiusiać.

Noclegi w miastach………. Dobrze, że rzadko w nich śpimy…

 

36

 

Pora była niezbyt jeszcze późna, pojechaliśmy więc do centrum.

 

Które sprawiło nam również dużo radości.

Miasto emanowało buddyjskim charakterem, oraz szachowym polotem.

 

32

 

34

Pokręciliśmy się po nim, ciesząc się ze spotkania i pojechaliśmy na nocleg pod datzan.

Jak dobrze, że mamy Landrynkę, nasz kochany hotel.

 

33

 

 

Loading Facebook Comments ...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *