chleb uzbecki

now browsing by tag

 
 

Na pograniczu Kazachstanu i Uzbekistanu

Na pograniczu Kazachstanu i Uzbekistanu 26.07 – 05.08. 2019 r.

 

k1 (31)

 

k1 (20)

 

k (21)

 

 

k (23)

 

k (22)

Jest tu całkiem dobra droga wzdłuż granicy z Uzbekistanem jak na Kazachstan oczywiście…  Daliśmy się na niej skusić na wizytę w mieście Turkmenistan. Są tam zabytki, ale nie będziemy o nich rozprawiać, bo się na tym nie znamy….

 

k (24)

 

k (25)

 

Nas zaskoczyła natomiast tradycja świętowania okolicznościowych okazji typu wesele, obrzezanie… gromadząca czasem do tysiąca uczestników i często ponad . Poniżej to nie muzea tylko sale weselne…. na jedną z nich zostaliśmy zaproszeni… 

 

k1 (21)

 

ks (7)

 

ks

 

 

 

A my właśnie na drodze do Ałma-aty trafiliśmy na hotelik z klimą przy którym była uzbecka herbaciarnia taka czajhana….. Pod tapczanami przepływał strumyczek i nawilżał powietrze wraz z dodatkową instalacją zamgławiającą… Postanowiliśmy odpocząć dwa noclegi…, temperatury nadal oscylują w przedsiąku 40 stopni.

 

k (29)

 

k (26)

 

k (28)

 

 

Mnie fascynowały małe wypieki chleba

 

Wyjeżdżając kolejne anioły mówią  nam o źródle wybijającym z głębin ziemi, odpowiadamy na zaproszenie.

 

k (30)

 

 

Miasto Ałma-aty ugościło nas ekspresowo załatwioną wizą do Mongolii. Rozstrzygnął się zatem wyjazd do Tadżykistanu i Uzbekistanu. A samo miasto oparte jest o potężny masyw gór, jakże inny klimat w nim panuje, bogactwo przyrody jest oszałamiające szczególnie po miesiącu pobytu na stepie. Drzewa, wysokie runo zielone o tej porze roku. Strumienie dają wilgoć do powietrza, nie ukrywam że w tym klimacie czuję się lepiej…to wytchnienie i 10 stopni mniej…

 

k1 (13)

 

k1 (14)

 

k1 (18)

 

k1 (16)

 

k1 (17)

 

Kolejne 800 kilometrów jazdy przez step umila nam wizyta nad jeziorem Bałcharz…

 

Landrynka została na parkingu, a my w biesiedce zwanej tutaj tapczanem

Spędziliśmy cały dzień ciesząc się cieniem biesiedki i kąpielą w wodzie, a potem rozgwieżdzonym niebem. Tak rozgwieżdzonym, że jest świetlista dziura w kosmos.

Spadające gwiazdy, mleczna droga i my.

Czasem cisza, a czasem wrzaski imprezy. Taka sinusoida wieczoru.

Komary i imprezujący turyści spowodowali, ze sen nie był otulający.

Tak patrzę na ostatnie noce może mamy darować sobie sen

A samo jezioro Bałchasz ma ok 500 km długości i od 5-50 km szerokości, W połowie jest słodkie w połowie słone.

My byliśmy w tej części słonej 12 km od miejscowości  Lepsy.

 

k1 (23)

 

k1 (22)

 

k1 (28)

 

k1 (24)

 

k1 (27)

 

k1 (29)

 

k1 (26)

 

k1 (32)

k1 (25)

 

 

k1 (32)

 

Nad tym jeziorem rozegrał się spektakl na niebie. Takiej ilości gwiazd nigdy nie widzieliśmy. Nie ma tam rozproszonego światła miast, nie było również księżyca. Noc spędziliśmy w biesiedce na plaży. Robiliśmy zdjęcia sylwetek naszych ciał na tle nieba tak rozjaśnionego światłem gwiazd że aż mlecznego! Poniższe zjęcia nocnego nieba aby oddawały ilość gwiazd zostały obrobione przez naszego znajomego w programie do postprodukcji. Dziękujemy Ci Adamie….

 

IMG-20190909-WA0004 IMG-20190909-WA0000 IMG-20190909-WA0003