dom

now browsing by tag

 
 

Komu w drogę, temu czas

23 maja 2016. Komu w drogę temu czas

my1

 

I nadeszła chwila wyjazdu, gdy w styczniu przyjechaliśmy do Polski wydawało nam się, że będziemy tu tylko krótki czas. Jednak intencje rzucone na czas pobytu przytrzymały nas aż cztery miesiące.

Choć może warto zadać pytanie „ aż czy tylko „? – do tego co się podziało.

O tym może przy okazji wpisów omawiających nasz pobyt, jak oczywiście pójdzie na to energia.

Ostatnie chwile pakowania przeciągały się w dni. Bo czy to było pakowanie….???

Czy po prostu przeprowadzka do landrynki. W domu przeglądaliśmy każdą szafkę, aby jak najmniej zbędnych przedmiotów zostało.

Choć i tak uświadomiliśmy sobie ile rzeczy do życia potrzebujemy i ile jeszcze zostało w domu!

Szczególnie to razi we współczesnych czasach, gdy wszystko wszędzie na świecie się kupi i nic na zapas nie trzeba ze sobą wozić.

I tak nadszedł poniedziałek godzina „trzynasta”, gdy spakowana do drogi Landrynka dzielnie ruszyła przez Polskę w kierunku północnym.

Dzień wcześniej o zachodzie słońca żegnał nas balon, tak jakby dopełniając naszą ostatnią podróż do Rosji i Mongolii. Wtedy zaraz po przekroczeniu granicy rosyjskiej przywitały nas balony …… pokazując, że lekkość jest naszym podstawowym celem.

http://brygidaibartek.pl/rosyjskie-powitanie/

 

Ten balon „spiął” te podróże przypominając nam, że lekkość jest wszędzie i tylko od nas zależy ile jej będziemy mieć w sobie.

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Pozwalam sobie na lekkość w życiu, nawet w otoczeniu ciężkich energii

 

Tak złość, irytacja to takie przypomnienie o ciężkości, zaciśnięciu, napięciu, a po co ….???

Czy nie warto szybciej odpuszczać….???

Przypomniała o tym koleżanka, która właśnie zadzwoniła w momencie wyjazdu i sprowokowała moje emocje, jakimś bez sensu przekamarzaniem się.

Emocje dodają energii ….. (temat – dlaczego działamy na emocjach może doczeka się kiedyś filmiku).

 

Uwalniam się od przekonania, że emocje podwyższają moją energię

 

Czerpię energię z boskiego źródła

 

Jak magia – to magia: na dowodzenia pomachał nam potężny rój pszczół, który przelatując obok na początku wzbudził niepokój. Tyle owadów……. Jaka ich siła. Jednak one zamanifestowały się tylko na niebie, informując, że nie mamy się czego bać.

 

Uwalniam się od leku za to co robię, od przekonania, że gdy nie żyję w sposób społecznie uznany to musi mnie spotkać kara.

 

Pszczoły przyniosły przesłanie informacje o pszczole z książki „Siła zwierząt” – J. Ruland.

Pszczoły należą do świętych zwierząt innego świata, inicjują człowieka i dostarczają mu uzdrawiających sił słońca. Gdy pszczoła dotrze do człowieka, przypomina mu o jego misji, dla której zamanifestował się na świecie. Pokazuje drogę powrotną do wewnętrznej ojczyzny prowadzącą przez pilność, wytrwałość i błogosławieństwo sił słońca.

Pszczoła uczy Cię orientacji na światło i obrony gdy zbliża się cień. Objawia Ci jak za pomocą sił serca – ucieleśnionych w kwiatach – i w połączeniu z duchem, którego symbolem jest słońce możesz przemieniać materię w uzdrawiający nektar, który będzie błogosławieństwem dla wszystkich. W ten sposób dzięki uważności i ukierunkowaniu na społeczność, odnajdziesz słodycz życia. Pszczoła może uwolnić wszelkie pętle starych powiązań, oczyścić pole energetyczne, aby mogło powstać coś nowego. „

Czy trzeba o lepszy kierunek naszej podróży niż ten zamanifestowany przez pszczoły?

Jeszcze dzień przed wyjazdem zastanawialiśmy się jaką intencję dać na naszą podróż.

No właśnie intencja wyjazdu, ważniejsza od miejsca w które chcemy pojechać.

Oczywiście umysł chciałby podpowiadać – ja chcę na Kamczatkę, Daleki Wschód….

Jednak wiemy, że tylko dobrze postawiona intencja może nas zaprowadzić w najlepsze dla nas miejsca i dać nam możliwość wzrastania.

A jaka intencja…???

Poszerzania naszych kanałów miłości, radości, obfitości w bezpieczny sposób.

Zresztą parę tygodni wcześniej Veni poprowadziła na ten temat medytację, którą nagraliśmy na nasz kanał TV.

 

 

Wszystkie klocki jednej układanki zebrane razem w całość.

Jedziemy z intencją poszerzenia swoich granic, kanałów nie przywiązując się zbytnio do tego co mamy zobaczyć, gdzie dojechać. Mamy zaufanie, że trafimy tam gdzie trzeba w najbardziej odpowiednim dla nas momencie spotykając również najbardziej odpowiednich ludzi na naszej drodze.

 

Jestem we właściwym miejscu i czasie

 

Dziękujemy, że możemy ruszać w drogę i w najbardziej przyjemny dla nas sposób żyć, wzrastać i poszerzać swoją świadomość .

Na pewno część powie „ ale można to robić nie wyjeżdżając z domu”. Jeżeli to komuś odpowiada to wszystko jest ok. My wybieramy życie, które nam odpowiada i nie mówimy że jest lepsze od Waszego. Bo tego nie wiemy.

Wiemy co jest dla nas dobre na ten czas i tak staramy się żyć, czego i Wam życzymy.

Wiosenny powrót do domu

2

I tak praktycznie w sobotę bo o 00,30 wróciliśmy do domu , przywożąc piekną wiosnę .

6Powitało nas 5 kotów – rozmnożyły się w czasie naszej nieobecności , bo19 marca nasza kotka urodzila 4 kociaki 3 kotki i jednego kocurka (czarny) . Będą szukały nowych współlokatorów (najlepiej z wyjściem do ogrodu) pod koniec maja .

Sam powrót do domu , to takie7 troszkę cięzkie lądowanie . Energie są jakieś cięzkie nie wiemy czy tylko dla nas , czy ogólnie w Polsce , dlatego ta zwłoka z pisaniem . Tym bardziej , że zrobiło się słońce i znowu cuchnie ze miejskiego smietnika www.powietrzewitosa.blox.pl (dla tych co nie znają tematu naszego koszmaru) .

Mam nadzieję, że uda nam się oczyścić z tych ciężkich wibracji i wejść jeszcze w klimat końcówki wyjazdu i opisać estrońską Saaremę i wizytę w biebrzańskim Parku oraz parę refleksji, które mamy zaczęte ….. (mamy nadzieję, że dokończymy) i …….

1

4Jeszcze raz dziękujemy za wspólną podróż . 3Teraz zapraszamy na wspólne warsztaty , wspólne gotowanie wiosennych przysmaków (już robiłam sałatkę z pokrzywy i mniszka) kocie życie  a od 9 maja znowu zabierzemy Was w świat , tym razem na rajskie wyspy, odwiedzając po drodze jedno z najbogatszych miast świata .